Instytut Ronalda Reagana
Wróg Sowietów, przyjaciel Polaków

Wróg Sowietów, przyjaciel Polaków

dodano: 01.12.2011

Postać Ronalda Reagana do dziś budzi skrajne uczucia. Konserwatywny polityk jest najbardziej znienawidzonym przez lewicowe elity na Zachodzie prezydentem USA. W rankingu tym bije na głowę nawet George’a W. Busha, który – nomen omen – przez lewaków nazywany był często z odrazą “Reaganem XXI w.”.

To co dla profesora z francuskiej uczelni brzmiało jak obelga, w uszach wschodniego Europejczyka było największym komplementem. Reagan jest bowiem w naszej części Starego Kontynentu wręcz uwielbiany. Dla Polaków, Węgrów czy Litwinów jest człowiekiem, który rzucił na kolana i doprowadził do upadku Związek Sowiecki. Jak sam mówił, imperium zła.

Te same sprawy, które doprowadzały do szału zachodnich lewaków – wyścig zbrojeń atomowych czy ostra antykomunistyczna retoryka – zaskarbiły mu serca narodów uciemiężonych przez Moskwę. I do dziś sympatia ta jest sprawą niemal powszechnego konsensusu. Zeszłotygoniowe odsłonięcie pomnika Reagana w Warszawie połączyło skłócone ze sobą na co dzień środowiska.

Nosem kręcił jedynie – jak zwykle najbardziej radykalny – warszawski dodatek “Wyborczej”. Wobec obecności na uroczystości Tadeusza Mazowieckiego, Władysława Bartoszewskiego czy Lecha Wałęsy młodzi dziennikarze “GW” mogli sobie pozwolić jedynie na nieśmiałe protesty … że pomnik brzydki i zbudowany bez konkursu. – Zastanawiam się, czy obecna Polska, Europa i świat mogłyby tak wyglądać bez prezydenta Reagana. Jako uczestnik tych zdarzeń muszę powiedzieć, że to jest niewyobrażalne – mówił Wałęsa. Trudno się z nim nie zgodzić. Warto jednak przypomnieć, że amerykański prezydent znany był także z olbrzymiej sympatii do Polaków.

Poprzez CIA przekazywał opozycji fundusze na walkę z komunizmem. Po wprowadzeniu stanu wojennego organizował pomoc dla dla “Solidarności” i doprowadził do nałożenia sankcji na PRL. Profesor Richard Pipes, który w latach 80. był doradcą Reagana, opowiadał mi kiedyś, jak prezydent zareagował na wiadomość o stanie wojennym. – To było na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa. Reagan był wściekły. Mówił, że to sprawka Sowietów, którzy “zachowują się jak naziści”, i wzywał do obłożenia Związku Sowieckiego sankcjami. Nigdy nie widziałem go tak zdenerwowanego – opowiadał Pipes. Nie przez przypadek prezydent Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie zmarłego w 2004 r. byłego prezydenta USA Orderem Orła Białego.

Piotr Zychowicz
“Uważam Rze”, nr 43/2011
28.XI-4.XII.2011