Instytut Ronalda Reagana
Wolność Własność Sprawiedliwość - filozoficzne podstawy polityki fiskalnej Ronalda Reagana (4)

Robert Gwiazdowski

dodano: 17.02.2012

Czwarty odcinek artykułu Roberta Gwiazdowskiego “Wolność Własność Sprawiedliwość – Filozoficzne podstawy polityki fiskalnej Ronalda Reagana” poświęcony jest idei wolności. Zgodnie z systematyką wprowadzoną przez samego autora artykuł dzieli się na następujące części: 1. Wstęp – Idee mają konsekwencje; 2. Geneza programu politycznego i gospodarczego – neokonserwatyzm i supply–side economics; 3. Idee – wolność, własność, sprawiedliwość; 4. Polityka fiskalna jako wyraz wyznawanych idei.


Wcześniejsze odcinki:
Wstęp – Idee mają konsekwencje
Geneza programu politycznego i gospodarczego – neokonserwatyzm
Geneza programu politycznego i gospodarczego – supply-side economics


3. Idee – wolność, własność, sprawiedliwość

3.1. Wolność

Decydujące są więc idee. Te, które przyświecały Ronaldowi Reaganowi, to wolność, własność i sprawiedliwość w ich klasycznym rozumieniu. Aż się nie chce czasami wierzyć, że mogą one być podstawą programu gospodarczego. A są.

Dwie najistotniejsze teorie dotyczące przedmiotowego aspektu wolności traktują ją bądź jako brak przymusu ze strony państwa lub społeczeństwa w stosunku do jednostki, bądź jako tytuł do otrzymywania dóbr, sprawowania władzy itp. Te dwa rodzaje wolności bywają nazywane odpowiednio: “wolnością od” i “wolnością do”, albo wolnością “negatywną” i “pozytywną”, “formalną” i “materialną”. [22] Wolność jako brak przymusu polega na tym, że państwo i społeczeństwo nie stawiają przeszkód aktywności jednostki. Skoro jednak aspiracje poszczególnych ludzi często wchodzą ze sobą w konflikt, to ich wolność musi się wzajemnie ograniczać. Granicą wolności jednego człowieka może być tylko wolność kogoś innego. Jak powiada amerykańskie przysłowie: “twoja wolność wymachiwania rękami kończy się przed moim nosem”. Najważniejsze jest tu pytanie: “jak daleko sięga obszar, w którego granicach podmiot – osoba bądź grupa osób – ma, lub powinien mieć, całkowitą swobodę bycia i działania wedle swej własnej woli, bez wtrącania się innych osób?” [23] Głównym celem staje się w tym przypadku zdobycie jak największego obszaru swobody, bez rozstrzygania kwestii, w jakim celu i w jaki sposób owa swoboda zostanie wykorzystana. W takim ujęciu człowieka wolnego nie interesują żadne uwarunkowania strukturalne, a jedynie brak zewnętrznych ograniczeń. Pojęcie przymusu nie obejmuje tu wszystkich form ograniczenia możliwości działania. Przymus oznacza jedynie rozmyślne wtrącanie się innych ludzi w sferę czyjegoś działania. Sama niemożność osiągnięcia jakiegoś celu nie świadczy zatem o braku wolności. “Uważam się za ofiarę przymusu lub niewoli – pisze Berlin – dopiero wówczas, kiedy wierzę, iż niemożność uzyskania przez mnie jakiejś rzeczy wynika z faktu, że jacyś ludzie tak ułożyli sprawy, abym ja, w przeciwieństwie do innych, nie mógł mieć dość pieniędzy na jej nabycie”. [24] Tak rozumianej wolności przeciwstawia się wolność pozytywną, rozumianą jako “władzę czynienia czegoś lub korzystania z czegoś, co warte jest uczynienia, lub z czego warto korzystać”. [25] W tym sposobie myślenia wolność wiąże się z odpowiedzią na pytanie: “co, lub kto, jest źródłem władzy albo ingerencji, która może przesądzić, że ktoś ma zrobić raczej to niż tamto, być taki, a nie inny?” [26] Katalog przyczyn determinujących jednostkę jest w tym przypadku bardzo obszerny, gdyż obejmuje wszelkie uwarunkowania strukturalne, a nie tylko nacisk polityczny, czy przymus zewnętrzny w ogóle. Aby więc człowiek mógł stać się własnym panem, podmiotem, a nie przedmiotem działania, muszą zostać usunięte wszystkie przeszkody uniemożliwiające pełną realizację jego osobowości – ze zmianą warunków ustrojowych włącznie.

Przedmiotem afirmacji amerykańskiej myśli politycznej, do której odwoływał się Ronald Reagan jest wolność, oznaczająca prawo człowieka do tego, by mógł postępować i myśleć jak chce, tak długo, jak długo nie godzi tym w prawa innych ludzi. Jest to zdecydowanie definicja „negatywna”. Tak rozumiana wolność nie oznacza wszelkiego dobra i nieobecności jakiegokolwiek zła, a jedynie wolność od przymusu. “Nie zapewnia nam ona – pisze Friderich Hayek – żadnych szczególnych możliwości, lecz pozwala zadecydować, jaki użytek zrobimy z okoliczności, w których się znajdujemy”. [27] Wolność nie jest bowiem równoznaczna z faktycznymi możliwościami urzeczywistnienia naszej woli, a jedynie z istnieniem pewnej sfery prywatności wolnej od zewnętrznych ograniczeń. Łączy się ona z indywidualizmem i przeciwstawianiem się omnipotencji rządu, gdyż państwo jest dla człowieka, a nie człowiek dla państwa. Z dążenia do realizacji własnych interesów, co nota bene jest możliwe tylko w warunkach wolności, nieuchronnie muszą wynikać także pozytywne rezultaty ogólnospołeczne. [28] Oczywiście, wobec ułomności natury człowieka, pozostawienie go samemu sobie z nieskrępowaną możliwością działania, może doprowadzić do naruszenia porządku społecznego. A wolność bez porządku wiedzie do gwałtów i rozpasania. Zachowanie owego porządku powinno być zadaniem państwa i jego organów. Jednak pamiętać należy, że każdy rząd jest podobny do ognia – pod kontrolą jest najbardziej użytecznym sługą, wydostawszy się spod niej jest siejącym spustoszenie tyranem. [29] Przypomina to nieco teorię Edmunda Burke’a, który bronił wolności pojmowanej jako środek konieczny do osiągnięcia dobra społecznego, odrzucał natomiast wolność “dziką”, niezależną od tradycji kulturowych i pełną metafizycznych abstrakcji.

Z wyróżnionych trzech rodzajów wolności: osobistej, politycznej i ekonomicznej, większość republikanów uwypukla znaczenie tej trzeciej, traktując ją jako warunek oraz gwarancję dla dwu pozostałych i podkreślając istnienie nierozerwalnych związków między nimi. “Free speech does not live many hours after free industry and free commerce die” – stwierdził w swym czasie prezydent Herbert Hoover. [30] “Wolność ekonomiczna jest najważniejszą z ziemskich wolności. Bez wolności ekonomicznej wolność polityczna i inne zostaną nam z pewnością odebrane” – pisze współcześnie William Buckley. [31] Tymczasem w powszechnym przekonaniu zdają się to być różne sprawy: wolność indywidualna zaliczana jest do materii politycznej, a dobrobyt materialny – do ekonomicznej. Uważa się także, że każdy system polityczny może zostać skutecznie połączony z dowolnym modelem gospodarczym. Najdobitniejszym wyrazem tych przekonań jest obrona “demokratycznego socjalizmu” przez ludzi potępiających sowiecki totalitaryzm, ale pragnących go reformować jedynie w wymiarze politycznym w myśl założenia, że można zapewnić ludziom wolność indywidualną w systemie gospodarki nakazowej. Zdaniem Miltona Friedmana, pogląd taki jest iluzją, gdyż związek między gospodarką i polityką jest tak silny, że tylko niektóre kombinacje systemów ustrojowych są możliwe do wcielenia w życie. Wolność ekonomiczna zawsze jednak odgrywa rolę pierwszoplanową. Przede wszystkim jest ona konstytutywnym elementem wolności jako takiej, będąc z tego tytułu częścią składową celu samego w sobie. Z uwagi na skutki, jakie system ekonomiczny wywołuje w dziedzinie koncentracji lub rozproszenia władzy, jest ona także nieodzownym środkiem dla osiągnięcia wolności politycznej. Historia dowodzi, że kapitalizm jest koniecznym warunkiem wolności politycznej, mimo że nie jest warunkiem wystarczającym.

Relacje między wolnością polityczną i ekonomiczną są więc kompleksowe i w najmniejszym stopniu nie mogą być traktowane jednostronnie. Pamiętać bowiem trzeba, że absolutna wolność w sferze politycznej jest wręcz niemożliwa. Każda decyzja polityczna wymaga przecież zastosowania przymusu wobec tej części społeczeństwa, która się z nią nie zgadza. W polityce nie decydujemy tylko o sobie samych, lecz o wszystkich naraz. Jeśli za czymś głosujemy i jesteśmy w mniejszości, to tego nie uzyskamy. Jeśli zaś będziemy przeciwko jakiemuś rozwiązaniu i znowu znajdziemy się w mniejszości, to i tym razem nasz głos nie zostanie wzięty pod uwagę. [32] Tymczasem wolność ekonomiczna jest wolnością absolutną, nie wymagającą żadnych ustępstw i kompromisów. Likwiduje ona konflikt między mniejszością i większością, nie znając w ogóle takich pojęć. Dzieje się tak dlatego, że opiera się ona na wolności mechanizmów rynkowych, a wolny rynek – jak twierdzi Friedman – toleruje wszelką różnorodność. “Mówiąc kategoriami politycznymi jest on systemem proporcjonalnego przedstawicielstwa. Każdy może głosować na, powiedzmy, kolor ulubionego krawata i otrzyma go. Nie musi sprawdzać jakiego koloru pragnie większość, a gdy jest w mniejszości podporządkowywać się”. [33] Wolność gospodarcza, choć jest celem samym w sobie, jest także zasadniczym warunkiem i zarazem środkiem służącym do osiągnięcia wolności politycznej. Taki sposób organizacji społeczeństwa, który zapewnia ludziom swobodę posiadania i nieskrępowanego użytkowania istniejących zasobów, sprzyja wolności, gdyż oddziela władzę ekonomiczną od politycznej i tworzy w stosunku do niej swego rodzaju przeciwwagę. Nie oznacza to jednak, że wolność ekonomiczna jest warunkiem wystarczającym do funkcjonowania wolnego społeczeństwa. Niezbędne są do tego również odpowiednie instrumenty polityczne oraz określony system wartości uznawany w danym społeczeństwie. Wolność ekonomiczna, umożliwiając wzajemną współpracę bez stosowania przymusu i centralnego kierowania, zmniejsza jednak zdecydowanie obszar, na którym sprawowana jest władza polityczna. Wolny rynek rozprasza władzę ekonomiczną, co rekompensuje skutki, jakie może wywołać koncentracja władzy politycznej. Z drugiej strony, ograniczenia wolności gospodarczej w sposób nieunikniony odbijają się na wolności w ogóle, również na takich jej obszarach, jak wolność słowa, czy prasy. Coraz śmielsze wprowadzanie przez państwo ograniczeń w gospodarce nie może pozostać bez wpływu na inne swobody. Wolność jest całością i nie można jej ograniczać w jednym miejscu, bez równoczesnego ograniczenia w innym. Milton Friedman zgadza się, że “wolność nie może być absolutna, żyjemy bowiem w społeczeństwie powiązanym mnóstwem współzależności i pewne ograniczenia wolności są konieczne, aby uniknąć innych ograniczeń, jeszcze gorszych. Jednakże już dawno przekroczony został naprawdę niezbędny zakres tych ograniczeń. Naglącą potrzebą dnia jest więc ich eliminacja, a nie dalsze mnożenie”. [34]

Zasadniczym elementem wolności gospodarczej jest swoboda dysponowania własnym dochodem: ile wydamy na własne potrzeby i co za to kupimy, ile zaoszczędzimy i pod jaką postacią, jaką wreszcie część dochodu podarujemy i komu. Drugim składnikiem wolności gospodarczej jest swoboda w wykorzystywaniu własnych możliwości. Należy do niej prawo wyboru zawodu i prowadzenia każdego typu działalności gospodarczej. Jednak i w tym względzie na każdym kroku spotykamy się z koncesjami, zezwoleniami i innymi ograniczeniami wolności. W ogarniętych ideologią Nowego Ładu Stanach Zjednoczonych ograniczono swobodę oferowania swych usług nie tylko w zawodzie lekarza, dentysty, czy prawnika, ale także hydraulika, fryzjera i przedsiębiorcy pogrzebowego. Nie wolno pracować w nadgodzinach na wzajemnie ustalonych warunkach, o ile nie są one zgodne z przepisami państwowymi. Zupełnie odstąpiono więc od niegdysiejszych ideałów – konkluduje Friedman, pisząc w zakończeniu Free to Choose: “Dwie idee: ludzkiej wolności i wolności ekonomicznej zespolone razem wydały największe owoce w Stanach Zjednoczonych. Wciąż jesteśmy nimi przepojeni. Stanowią one nieodłączny składnik naszego bytu. Ale, niestety, zaczęliśmy od nich odchodzić. Zapomnieliśmy tę podstawową prawdę, że największym zagrożeniem dla ludzkiej wolności jest koncentracja władzy, czy to w rękach rządu, czy kogokolwiek innego. Przekonaliśmy samych siebie, że przyznanie komuś władzy jest bezpieczne, o ile służy ona dobrym celom. Na szczęście zaczynamy się z tego otrząsać. Znowu dostrzegamy niebezpieczeństwa, jakie zagrażają społeczeństwu, gdy nagromadzi się zbyt wiele możliwości rządzenia nim. Zaczynamy rozumieć, że słuszne cele mogą zostać wypaczone przez użycie złych środków, i że poleganie na wolności jednostki do kierowania własnym życiem zgodnie z wyznawanymi przez nią wartościami jest najlepszą drogą ku osiągnięciu przez wielkie społeczeństwo jego wszystkich potencjalnych możliwości”. [35]

Amartya Sen traktuje poszerzanie zakresu wolności jako kwintesencje rozwoju. [36] Podstawowe znaczenie wolności dla procesu rozwoju wynika, jego zdaniem, z dwóch racji: (i) wartościującej – rozwój należy oceniać ze względu na pomnażanie ludzkiej wolności i (ii) narzędziowej – rozwój jest uzyskiwany wyłącznie za sprawą wolnej działalności ludzi [37], aczkolwiek przyjmowany przez niego punkt widzenia uwzględnia zarówno procesy, które prowadzą do wolności działań, jak i faktycznie sposobności przysługujące ludziom w konkretnych sytuacjach. [38 Można więc traktować wolność zarówno jako (i) zasadniczy cel, jak i (ii) zasadnicze narzędzie rozwoju i mówić zarówno o konstytutywnej, jak i instrumentalnej roli, jaką wolność odgrywa w procesie rozwoju. [39]

Filozofia wolności ściśle łączy się z obroną wolnego rynku, za sprawą którego wolność ta może być najpełniej realizowana, a który funkcjonuje lepiej od jakiegokolwiek innego systemu gospodarczego. Po pierwsze, zwiększa on efektywność gospodarczą – najlepiej przyczyniając się do wzrostu zamożności całego społeczeństwa i poszczególnych jednostek. Po drugie, zapewnia sprawiedliwą dystrybucję dóbr i zabezpiecza wolność jednostki. Po trzecie, cechuje go swoista “nieskuteczność polityczna” – w przypadku niepowodzenia nie ma bowiem kogo winić, a rozproszenie odpowiedzialności za realizację jakichś celów wpływa hamująco na powstawanie nieufności społecznej, gdy brak jest obiecywanych rezultatów. [40]

Kluczowym zagadnieniem każdego systemu społecznego jest sposób koordynowania działalności gospodarczej wielu jednostek. Może on się opierać na centralnym kierowaniu procesami ekonomicznymi – czyli przymusie i zależnościach typu hierarchicznego lub na rozwiązaniach rynkowych, zapewniających dobrowolną współpracę wolnych i suwerennych jednostek, w wyniku której obie strony uczestniczące w transakcji osiągają odpowiednie korzyści. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy wymiana handlowa jest dobrowolna, a kontrahenci posiadają wystarczającą do jej przeprowadzenia ilość informacji. Odbywa się ona wówczas bez żadnego przymusu naruszającego wolność poszczególnych jej uczestników. Co prawda ludzie są omylni, ale w systemie wolnorynkowym mylą się na własny rachunek, ponosząc konsekwencje błędów, skutki których nie oddziaływają na innych. [41] “Świat jest niedoskonały – pisze Milton Friedman – a więc i konkurencja nie zapewni pełnej ochrony. Jednakże konkurencja stanowi najlepszą lub, co na jedno wychodzi, najmniej złą ochronę największej liczby ludzi, jaką dotąd wynaleziono”. [42] Programy rządowe tylko z tego powodu wydają się dobrym rozwiązaniem, że rząd skutecznie zablokował uprzednio alternatywne rozwiązania rynkowe. [43] Konkurencja chroni konsumenta nie dlatego, że biznesmeni mają lepsze serca od biurokratów, czy że są od nich bardziej kompetentni, ale dlatego, że zaspokojenie nawet najbardziej absurdalnych życzeń konsumenta leży w ich interesie. Kiedy bowiem wchodzimy do sklepu, nikt nas nie zmusi do zrobienia zakupów. Możemy pójść gdzie indziej. I to właśnie jest podstawowa różnica między instytucją działającą na rynku, a agendą rządową. Najlepszą ochroną konsumenta przed eksploatacją ze strony jakiegoś sprzedawcy jest istnienie innego sprzedawcy. [44]

Niepowodzenia planowania i nacjonalizacji nie zlikwidowały jednak dążeń do objęcia kontrolą rządową coraz większej ilości spraw. Zmienił się tylko ich kierunek. Jak pisał Allen Wallis, socjalizm, “który zbankrutował intelektualnie, widząc jak w ciągu stu lat obalane są jeden po drugim argumenty za uspołecznieniem środków produkcji – chce obecnie uspołeczniać rezultaty tej produkcji”. [45] To zauroczenie socjalistycznym interwencjonizmem bierze się stąd, że korzystne efekty interwencji państwowej są prawie natychmiastowe i wyraźnie widoczne. Natomiast jej negatywne skutki ujawniają się stopniowo i pośrednio oraz leżą jakby poza zasięgiem wzroku. Dlatego też wielu ludzi spogląda na interwencję państwa z niemałą życzliwością.

Tymczasem wolny rynek stanowi “znacznie bardziej uniwersalną technikę rozwiązywania różnic między ludźmi, umożliwiającą im współpracę na wielu płaszczyznach, a nie tylko technikę użytkowania zasobów dla wytwarzania i dystrybucji dóbr i usług w procesie gospodarowania”. [46] Można powiedzieć, że konkurencja ma w gospodarce podobne znaczenie jak w sporcie, w którym właśnie dzięki rywalizacji obserwujemy podnoszenie wyników na coraz wyższy poziom i przekraczanie kolejnych “barier ludzkich możliwości”. I choć w większości wypadków są to sukcesy indywidualne, to osiągnięcia mistrzów przyczyniają się do rozwoju całych dyscyplin. Do ciężkiej pracy na treningach skłania sportowców chęć osiągnięcia sukcesu, wstąpienia na podium, zdobycia medalu, sławy, a ostatnio także i pieniędzy. Tym, czym dla nich jest stadion, dla przedsiębiorców jest rynek. Środek do postawionego sobie celu jest taki sam – zdolności i praca. Cel również jest jeden – zwycięstwo w rywalizacji z innymi. Zaś sukces jednostki, jak tam, tak i tu przyczynia się do ogólnego rozwoju. Analogia powinna rozciągać się także na system nagród. Należą się one za osiągnięty wynik. Nie zasługi, potrzeby, czy nawet wkład pracy mają odgrywać tu rolę, ale wynik. “Każdemu według osiągniętego w rywalizacji rezultatu”- to najlepsze kryterium rozdziału nagród i jedyne sprawiedliwe.

c.d.n.

Robert Gwiazdowski

Robert Gwiazdowski jest doktorem habilitowanym nauk prawnych, adwokatem i doradcą podatkowym, a także Prezydentem Centrum im. Adama Smitha.

Przypisy:

[22] Na temat rozróżnienia tych dwóch rodzajów wolności por. F. Hayek, The Constitution of Liberty, Chicago 1960, s. 425; R. Legutko, Wolność negatywna i pozytywna, w: ZNAK, nr. 10/1986; Z. Pelczyński & J. Gray, Conception of Liberty in Political Philosophy, The Atholne Press, London, bez daty wydania oraz J. Hallowell, The Moral Foundation of Democracy, Chicago 1954, ss.129-132.
[23] I. Berlin, Dwie idee wolności, Warszawa 1991, s.114.
[24] ibid., s.115.
[25] B. i M. Sobolewscy, Myśl Polityczna XIX i XX wieku. Liberalizm, Warszawa 1978, ss.87-88.
[26] I. Berlin, Dwie…, op.cit., s.114.
[27] F. Hayek, The Constitution…, op.cit., s.16.
[28] W. Buckley, Up from Liberalism, Toronto-New York-London, 1968, op.cit., ss.175-176.
[29] por. C. Rossiter, Conservatism in America, New York 1962, s.34.
[30] H. Hoover, False Liberalism, w: J.A. Sigler/ed./, The Conservative Tradition in American Thought, New York 1969, s.326.
[31] W. Buckley, Up from…, op.cit., s.156.
[32] M. Friedman, An Economist’s Protest, New Jersey 1975, ss. 208-209, 258.
[33] M. Friedman (with the assistance of Rose Friedman), Capitalism and Freedom, Chicago 1962, s.15.
[34] M. Friedman, R. Friedman, Free to Choose, New York 1980, s.69.
[35] ibid., ss.309-310.
[36] A. Sen, Rozwój i wolność, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2002.
[37] ibid., s.18.
[38] ibid., ss.31-32.
[39] ibid., s.51.
[40] D. Moynihan, The Politics of Guaranted Income, New York 1973, s.53.
[41] M. Friedman, Capitalism and…, op.cit., s.12.
[42] M. Friedman, R. Friedman, Free to…, op.cit., s.246.
[43] ibid., s.220.
[44] ibid., s.226.
[45] ibid., ss.95-96.
[46] M. Friedman, Economic Libertarianism, w: M. Ketchum, N. Strunk /ed./, Conference on Savings and Residential Financing Proceedings, Chicago 1965, s.20, cyt. za M. Belka, Doktryna ekonomiczno-społeczna Miltona Friedmana, Warszawa 1986, s.29.