Instytut Ronalda Reagana
Świadomy wybór?

Świadomy wybór?

dodano: 22.07.2006

Czy dzięki prawu zamówień publicznych możemy udoskonalić prawo wyborcze?

Art. 15a znowelizowanego prawa zamówień publicznych wprowadza instytucję centralnego zamawiającego, który może przygotowywać i przeprowadzać postępowania o udzielenie zamówienia publicznego, udzielać zamówień i zawierać umowy ramowe na potrzeby podmiotów zobowiązanych do stosowania ustawy, jeżeli zamówienie jest związane z działalnością więcej niż jednego zamawiającego.

Niech więc ta Bogu ducha winna i – miejmy nadzieję – przydatna nowość pozwoli nam wyobrazić sobie sytuację następującą.

Około 350 instytucji potrzebuje zakupić pół tysiąca samochodów. Nie wchodząc w szczegóły i w rozstrzyganie kwestii czy centralny zamawiający to zawsze tylko jeden zamawiający, przyjmijmy, że postępowanie o udzielenie zamówienia publicznego zostanie przeprowadzone przez około 40 podmiotów, z których każdy musi zakupić od kilku do kilkunastu pojazdów.

Takie zamówienie to łakomy kąsek dla producentów i sprzedawców aut. Od razu wszyscy w gorączce przystępują do zachwalania swych produktów. Jedni podkreślają moc silnika, inni niezawodność, kolejni wytrzymałość, następni komfortowe wnętrze, perfekcyjne wykończenie, mocne zawieszenie, niskie koszty eksploatacji. Jedyny problem polega na tym, że żaden z oferentów nie jest w stanie dostarczyć wystarczającej liczby egzemplarzy jednego modelu, każdy prezentuje więc wszystko czym dysponuje, oczywiście z naciskiem na model wiodący, w jego przekonaniu najlepszy i najpełniej odpowiadający nie do końca sformułowanym oczekiwaniom zamawiającego.

W rezultacie oferta oraz uwaga zamawiającego skupia się na “liderze”, najczęściej jeszcze dodatkowo udoskonalonym i wyposażonym. Z pola widzenia schodzą zaś inne modele, będące z jednej strony uzupełnieniem oferty uczestników przetargu, a z drugiej – stanowiące zdecydowaną większość oferowanych pojazdów.

Tymczasem, w tej pozostającej poza zasięgiem uwagi masie znaleźć można i pojazdy naprędce doprowadzone do stanu używalności, i pojazdy o parametrach przeciwnych do podstawowego produktu danej marki. Ta różnorodność nie jest sama w sobie zła, ale wymaga od zamawiającego dokonania należytej oceny każdego z oferowanych samochodów. Jednakże w całym zgiełku i zamieszaniu zamawiający, również na skutek starań oferentów, skupia się całkowicie na modelach wzorcowych, owych “liderach”. Często nawet nie zauważa, że pozostałe modele nie odpowiadają jego potrzebom. Zamiast samochodu przystosowanego do warunków górskich i jazdy po wybojach – wybór obejmuje samochód stworzony do jazdy po szerokich i równych jak stół autostradach. Zamiast limuzyny – samochód rodzinny. Zamiast oszczędnego w użyciu typowo “miejskiego” auta – okazuje się, że kupiliśmy krążownik szos z gigantycznym silnikiem i jeszcze większym zużyciem paliwa.

Jednocześnie, skala zamówienia eliminuje już na starcie niewielkich producentów, prezentujących nowoczesne technologie rodem z Krzemowej Doliny, Irlandii czy Estonii. A wiadomo nie od dziś, że każde ograniczenie konkurencji powoduje również obniżenie jakości oferowanych usług i produktów.

Koniec końców, na papierze wszystko się zgadza. Miało być 500 pojazdów i tyle kupiono. O szczegółach – przydatności, jakości, kosztach – mówią już tylko nieliczni malkontenci.

Na szczęście, dla praktyków zamówień publicznych – to tylko zły sen. Specyfikacja istotnych warunków zamówienia (SIWZ) powinna ochronić nas przed przekształceniem tego snu w jawę.

Ale takie zabezpieczenia są obce procedurom wyborczym. Czy ktoś potrafi sobie wyobrazić zastąpienie często przypadkowych wyborów, postępowaniami kwalifikacyjnymi podobnymi do postępowań o udzielenie zamówienia publicznego? Przyznaję, że mi takiej wyobraźni brak. Może więc czas przynajmniej zlikwidować wyborczy centralizm i pozwolić najbardziej zainteresowanym na dokonywanie możliwie najbardziej świadomego i sprawdzonego wyboru? Może już czas na zastąpienie ordynacji proporcjonalnej systemem jednomandatowych okręgów wyborczych i oddanie decyzji w ręce wyborców?

Marcin Bonicki
“Przetargi Publiczne” nr 7 [8], lipiec 2006