Instytut Ronalda Reagana
Sen o świecie bez lewicy
Okładka Moja Wizja Ameryki

Sen o świecie bez lewicy

dodano: 24.11.2005

Konserwatysta polski, od czasu “powrotu społeczeństwa obywatelskiego” w roku 1989, rozpacza nad sceną polityczną. Dlaczego? Gdyż prawdziwy konserwatysta w XXI wieku, po doświadczeniu komunizmu radzieckiego i socjalizmu demokratycznego w Zachodniej Europie wie już, że dla instytucji wolnego rynku nie ma dziś alternatywy. Rynek, niskie podatki, nieingerencja państwa w gospodarkę to jedyny skuteczny sposób na osiągnięcie szybkiego wzrostu PKB. A Polska dramatycznie potrzebuje tego wzrostu, gdyż jest o 30 lat opóźniona ekonomicznie względem innych państw europejskich, a względem Stanów Zjednoczonych to zapóźnienie jest jeszcze większe. I tu jest dramat, gdyż od kilkunastu lat postulaty wolnorynkowe zostały zawłaszczone przez te ugrupowania, które uwikłane są w budowę nomenklaturowego kapitalizmu, ochronę komunistycznych zbrodniarzy, a nade wszystko w proces integracji Polski z (socjalistyczną) Unią Europejską. Typowy współczesny polski przedstawiciel wolnej ekonomii to “Europejczyk” w najgorszym znaczeniu tego słowa. Liberał to zwykle człowiek wyzuty z wartości narodowych, pogardzający polską tradycją i wrogo ustosunkowany do religii, gdyż widzi w niej rzekomego wroga wolności. Środowiska narodowe i chrześcijańskie pozwoliły się w ten schemat wpisać, zawzięcie broniąc różnych socjalistycznych “potworków” i pojmując częstokroć obronę interesu narodowego jako sprzeciw wobec wolnego rynku, kojarzonego wyłącznie z aferami i rozkradaniem naszej Ojczyzny. Przez kilkanaście lat nie udało się stworzyć w Polsce poważnej partii politycznej prawicy, która łączyłaby obronę świata tradycyjnych wartości z obroną wolnego rynku i afirmacją własności prywatnej.

Każdy kto wierzy, że tak być nie musi, winien przeczytać “Moją wizję Ameryki”, książkę będącą wyborem kilkudziesięciu przemówień Ronalda Reagana, tak z okresu prezydenckiego, jak i okresu, gdy był jednym z wielu amerykańskich polityków. Zresztą, gwoli ścisłości, pierwsze przemówienia – pozbawione jeszcze prezydenckiego oficjalnego tonu – są zdecydowanie ciekawsze.

W książce ustawicznie przewija się kilka myśli. Po pierwsze, Ronald Reagan jest człowiekiem wiary, jest chrześcijaninem i nie próbuje twierdzić – jak nasi liberałowie – że religia jest kwestią prywatną. Nie, religia jest religią wyznawaną przez dane społeczeństwo, ma przeto charakter społeczny i powinno to znaleźć swoje odbicie w publicznych obyczajach i prawodawstwie. Po drugie, jest amerykańskim patriotą. Z pewnym charakterystycznym – a trochę dziwacznym dla nas – patosem, Reagan na każdym kroku pokazuje swój gorący patriotyzm, szczerą wiarę, że Ameryka jest krajem wybranym przez Boga, obiecaną ziemią, gdzie ludzie zbudują raj. Po trzecie, Reagan nie wierzy w państwo, nie wierzy w urzędników, odrzuca nierzeczywisty świat biurokracji, przepisów i regulacji. Reagan wierzył w ludzi, w siłę wolnej przedsiębiorczości, której państwo nie zastąpi, którą może tylko niepotrzebnie ograniczać. Szczególnie pierwsze przemówienia pełne są wrogości do socjalizmu, wysokich podatków i siedzących w urzędach “zabiurkowców” okopanych za tonami przepisów, formularzy i dyskietek.

Połączyć wolność ekonomiczną z wiarą w Boga i miłością do Ojczyzny – to przesłanie Ronalda Reagana; to idea, której nie rozumie polska polityka.

dr Adam Wielomski
www.konserwatyzm.pl

Ronald Reagan, “Moja wizja Ameryki. Najważniejsze przemówienia 40.prezydenta Stanów Zjednoczonych”, Warszawa 2004