Instytut Ronalda Reagana
Reagan wygra z Armią Ludową?
Ronald Reagan na tle amerykańskiej flagi

Reagan wygra z Armią Ludową?

dodano: 28.07.2007

Stołeczni radni PiS chcą, aby aleja Armii Ludowej nosiła nazwę amerykańskiego prezydenta Ronalda Reagana. Taki wniosek po wakacjach trafi do Rady Warszawy.

-Między innymi dzięki Reaganowi Polska odzyskała niepodległość. On miał świadomość, jakim zagrożeniem dla świata jest komunizm. Tak ważna postać zasługuje na znaczącą ulicę w Warszawie – uważa Marek Makuch, szef radnych klubu Prawa i Sprawiedliwości.

Mieszkańcy Armii Ludowej nie są zaskoczeni propozycją zmiany nazwy ulicy. – Słyszymy o tym od dawna. I dobrze, to przesada, że ciągle mieszkamy przy alei Armii Ludowej. Przecież oni współpracowali z Armią Czerwoną, chociaż trzeba przyznać, że to też byli Polacy. Nie oponowałabym przeciwko zmianom, choć nie słyszałam nic o tym, żeby patronem miał być Reagan – mówi pani Wanda, emerytka, która mieszka przy al. Armii Ludowej 4.

Ekspedientka z pobliskich delikatesów uważa, że taka zmiana jest bez sensu, a radni powinni się zająć czymś pożytecznym, dla ludzi. Dla sprzedawczyni ze sklepu z materiałami biurowymi z al. Armii Ludowej nr 12 nazwa jest obojętna. – Sprzedajemy pieczątki, to sami sobie zrobimy nowe z nowym adresem – śmieje się. Ale dziwi się, dlaczego nowym patronem ma być Reagan? – Kto to jest? A, prezydent USA. To niech będzie.

Pomysł uczczenia prezydenta Reagana nie jest nowy. Pierwszy raz pojawił się jeszcze za jego życia, w 1999 roku. Komitet dla Upamiętnienia Zasług Prezydenta Ronalda Reagana, którego honorowym patronem był Marian Krzaklewski, chciał, by nazwisko prezydenta nosił pl. Konstytucji. Pomysł wzbudził wiele kontrowersji i upadł.

Wrócił rok temu, kiedy to 200 osób m.in. związanych ze stowarzyszeniem Ko-Liber podpisało się pod wnioskiem, by nazwiskiem Reagana wyróżnić część Trasy Siekierkowskiej od Wału Miedzeszyńskiego do Płowieckiej. Nie udało się.

Teraz stołeczni radni PiS chcą, aby były prezydent został patronem arterii w centrum miasta. Marek Makuch zapowiada, że we wrześniu jego klub złoży taki wniosek do Rady Warszawy.

Ewa Malinowska-Grupińska, (PO) szefowa Rady Warszawy, uważa, że były prezydent USA zasługuje na własną ulicę, ale niekoniecznie musi to być al. Armii Ludowej. – Cieszę się, że powstanie jego pomnik obok ambasady, jestem przekonana, że ulica też powinna być, ale musi ją wybrać komisja nazewnictwa – mówi radna.

Projekt upamiętnienia byłego prezydenta USA podoba się prof. Krzysztofowi Michałkowi, amerykaniście z Uniwersytetu Warszawskiego. – W Polsce i w USA istnieje jego kult. Imię prezydenta jeszcze za jego życia dostało lotnisko w Waszyngtonie oraz nowoczesny amerykański lotniskowiec.

Janina Blikowska, Marek Kozubal

Źródło: Rzeczpospolita, 27.07.2007