Instytut Ronalda Reagana
"Pragnę, aby Polacy czuli się znów dumni ze swojego kraju"
Dumni Polacy

“Pragnę, aby Polacy czuli się znów dumni ze swojego kraju”

dodano: 05.11.2005

Marcin Bonicki dla tygodnika Myśl Polska

Czy może Pan Czytelnikom “MP” powiedzieć coś o inicjatywie, która ostatnio odbiła się głośnym echem, czyli o Instytucie im. Ronalda Reagana?

Ronald Reagan był tym prezydentem Stanów Zjednoczonych, który najmocniej wpłynął na losy świata, w tym losy Polski, pod koniec XX wieku. To jego prezydentura doprowadziła do upadku komunistycznego “imperium zła”, zniewalającego narody i nieustannie zagrażającego wolnemu światu. Przez ponad 40 lat swej działalności publicznej Reagan stał po stronie wolności i godności człowieka. Domagał się ograniczenia władzy rządu, biurokracji, deregulacji gospodarki i obniżania podatków. Przekonywał, że to rozrastające się państwo jest źródłem większości współczesnych problemów, a nie lekarstwem na nasze bolączki. W odróżnieniu od wielu współczesnych liberałów gospodarczych głosił przy tym, że nie można wyrzucać Boga z życia społecznego, czyli iż trzeba oprzeć kapitalizm na wiecznych normach religijnych i etycznych. Sam dawał przykład wiary, niezłomności przekonań, łączył pasję i wytrwałość ze skutecznością. Nasz Instytut ma za zadanie, z jednej strony, upowszechniać dorobek polityczny i ideowy Ronalda Reagana, a z drugiej, przyczynić się do tego, abyśmy dziś w Polsce wszyscy mogli czerpać z dokonań tego wielkiego polityka. Jego ideały są bowiem wciąż żywe i aktualne.

Czy nie uważa Pan, że “reaganoekonomika” jest niezgodna z obroną interesu narodowego? Wiele osób uważa, że interesu tego broni ingerujące w ekonomię państwo.

Czyj interes narodowy realizował Prezydent Ronald Reagan? Oczywiście, że interes Stanów Zjednoczonych. Od swych poprzedników różnił się tylko tym, że robił to skutecznie, z jednej strony zwiększając bezpieczeństwo kraju i obywateli; a z drugiej, wprowadzając Stany Zjednoczone na drogę gospodarczego rozwoju i rozkwitu, który trwa nieprzerwanie od 20 lat. Obniżył podatki, ograniczył władzę urzędników, przywrócił uprawnienia poszczególnym stanom. Reagan wierzył, że w ten właśnie sposób Stany Zjednoczone znów będą wielkie. Można tu przywołać biblijne słowa “po owocach ich poznacie”. Rządy Reagana to ograniczenie bezrobocia, miliony nowych miejsc pracy, wzrost dochodów i zamożności Amerykanów. Dziś w Polsce wielu uczciwych i przyzwoitych ludzi też stoi po stronie polskiego interesu i chce tego samego czego Reagan dla Ameryki. Skoro mamy kryzys – Stefan Kisielewski mówił, że to nie kryzys, lecz rezultat – a zarazem skorumpowane państwo, bezczelnych i niekompetentnych urzędników, bardzo wysokie podatki, niesprawne sądy, olbrzymie bezrobocie, biedę, brak perspektyw to musimy zmienić zasady funkcjonowania państwa, a nie tylko ludzi u władzy. Zamiast zwiększać liczbę urzędników, dziesiątkować ich bez żadnych ceregieli, zamiast podnosić podatki (np. akcyza na paliwo…), obniżać je i ulżyć w ten sposób wszystkim, a zwłaszcza najuboższym. Zamiast uchwalać nowe ustawy, wyrzucać do kosza niepotrzebne, szkodliwe, utrudniające życie przepisy. Zamiast pauperyzować przedsiębiorców; pozwolić im rozwijać się, konkurować na rynkach światowych i zwiększać zatrudnienie. Do tego wszystkiego trzeba nie tylko interesu narodowego na ustach, ale i odwagi, którą wykazał się Ronald Reagan. Był odważny i zwyciężył. A to właśnie sedno “reaganomiki”. Czy jeśli mamy rozwój ekonomiczny dzięki ograniczeniu podatków i wszechwładzy państwa, to jest to zgodne z polskim interesem narodowym? Ja nie mam wątpliwości, że tak właśnie jest.

Ronald Reagan określał ZSRR mianem “Imperium Zła”. Czy obecna Rosja nadal jest – jak chcą niektórzy nasi politycy – takim imperium, czy też był nim komunizm, którego nie należy mieszać z Rosją?

Rosja i Rosjanie byli tak samo zniewoleni przez komunizm i czerwonych barbarzyńców jak Polska i Polacy. Zresztą Ronald Reagan wielokrotnie dawał temu przekonaniu wyraz w swych licznych wystąpieniach. Widzę tu podobieństwo do naszego wielkiego pisarza Józefa Mackiewicza, który mawiał, że z zawodu jest antykomunistą stojącym po stronie wolności i wolnych narodów Europy Wschodniej. Niewątpliwie upadek ZSRR to szansa na zupełnie inne, można rzec normalne, ułożenie stosunków między wolnymi krajami w naszej części Europy. Oczywiście normalne nie znaczy bezkonfliktowe. Każdy naród ma prawo po swojemu definiować własne interesy i ma prawo je realizować, z poszanowaniem wolności sąsiadów. Siłą rzeczy będzie więc dochodziło do zgrzytów i napięć. Moje obawy budzi jednak fakt, że wobec Rosji polscy politycy nawet nie próbują solidnie, uczciwie i rozsądnie określić polskiego interesu narodowego, a cała tzw. polityka wschodnia (jak i zachodnia) to tylko dryfowanie i prowizorka. Dla niektórych polskich polityków “wymachiwanie szabelką” w kierunku Moskwy jest tożsame z polską racją stanu. Tak oczywiście nie jest.

Jakie idee Ronald Reagana chcecie Państwo upowszechniać w polskim społeczeństwie?

Przede wszystkim pragnę, aby Polacy czuli się znów dumni ze swojego kraju, żeby na powrót stali się odważni i przebojowi, żeby na naszych twarzach zagościł uśmiech, a w oczach i słowach pojawił się optymizm. Ronald Reagan jest tu podwakroć cenną postacią. Po pierwsze, on dokładnie tego samego chciał dla swych rodaków. W każdym swym wystąpieniu z pasją wpajał w słuchaczy wiarę, że to jest realne, że to jest prawdziwe. Właśnie ta jego pasja była zaraźliwa, w latach politycznej i gospodarczej bessy był pokrzepicielem serc. Umiłowanie tradycji politycznej sięgającej Ojców Założycieli, szacunek dla przodków i bohaterów, apoteoza wolności, szacunek dla rodziny, wszystko to przepojone głęboką religijnością, było powiewem świeżości w skostniałej i upokarzanej przez sowietów Ameryce. Ale Reagan nie tylko zaszczepił pragnienie takiej Ameryki w sercach i umysłach Amerykanów. Jako prezydent przyczynił się do tego, że Amerykanie znów stali się odważni, przedsiębiorczy, aktywni i szczęśliwsi. Dlaczego o tym wszystkim mówię? Ponieważ dzisiaj Polacy też potrzebują takich pięknych marzeń oraz polityków miary Ronalda Reagana, którzy te marzenia spełnią. Dzięki Reaganowi mamy już łatwiej, bo on wyważył drzwi, wskazał recepty, z których my możemy śmiało skorzystać.

Gdy czyta się przemówienia Ronald Reagana wyczuwa się pewien charakterystyczny duch purytańskiego pojęcia wolności. Czy jest ono dostosowane do naszej katolickiej tradycji?

Czy nasza katolicka tradycja jest tradycją rozpasanej wolności, rozrzutności, braku umiaru, nieróbstwa i nieodpowiedzialności? Niech każdy odpowie sam jak żyje, wedle jakich wartości, czy zgodnie z katolicką tradycją. Jestem katolikiem i wiem, że choć wiele wolno, to nie wszystko co wolno jest dobre i słuszne. Rodzice nauczyli mnie odpowiedzialności za słowo i czyny, szacunku dla drugiego człowieka, pokory i umiarkowania. Chcę być wolnym i jednocześnie dobrym człowiekiem – uczciwym, rzetelnym, pracowitym, oddanym rodzinie i bliskim, pragnę, by moja wiedza i umiejętności służyły innym. I niech nikt nie próbuje mi tego zabraniać i ograniczać mej wolności. Non possumus!

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiał Adam Wielomski
Myśl Polska, nr 44 (1558), 30.10.2005