Instytut Ronalda Reagana
Pokój przez siłę

Pokój przez siłę

dodano: 23.12.2009

W najnowszym numerze “Frondy” opublikowano znakomity tekst Grzegorza Strzemeckiego pt. “Chodźcie posłuchać bełkotu. Barack Obama pod Bramą Branderburską”. Wbrew temu, co można by sądzić po tytule, tekst tylko w minimalnym stopniu odnosi się do czasów współczesnych, a jego sednem jest polityka Ronalda Reagana względem Imperium Zła, czyli Związku Sowieckiego.

Stawiając na wstępie pytanie dlaczego Barack Obama, wspominając pod Bramą Branderburską upadek muru berlińskiego, ani razu nie przywołał Ronalda Reagana i jego polityki “pokoju przez siłę”, autor artykułu omawia cele polityczne i dokonania prezydenta Reagana, jak również prezentuje poglądy ówczesnych przeciwników jego polityki, rekrutujących się ze środowisk mniej lub bardziej lewicowych. W konkluzji Grzegorz Strzemecki dochodzi do wniosku, że upadek komunizmu w Europie Wschodniej to wielka kompromitacja zachodniej lewicy, która przez cały okres rządów Reagana próbowała torpedować jego politykę, jemu samemu zarzucając niekompetencję, nieodpowiedzialność i doprowadzenie świata na krawędź wojny nuklearnej. Historia przyznała jednak rację Reaganowi, z czym jak widać lewica nie jest w stanie się do dziś pogodzić, czego dowodzą próby zakłamywania historii i przemilczania sukcesów jednego z jej największych bohaterów. Lewicowy do szpiku kości Barack Obama idealnie się w te działania wpisuje.

Wszystkich zainteresowanych założeniami polityki względem Imperium Zła z pewnością zainteresują zawarte w artykule fragmenty oficjalnych dokumentów i decyzji prezydenta Ronalda Reagana:


Dyrektywa Decyzyjna Bezpieczeństwa Narodowego nr 32 (NSDD-32):

Polityka bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych będzie podporządkowana następującym globalnym celom:

  • powstrzymać i odwrócić ekspansję sowieckiego panowania i obecności wojskowej na całym świecie oraz zwiększyć koszty sowieckiego wsparcia, wykorzystywania uzależnionych od siebie rządów, terrorystów i sił wywrotowych,
  • zneutralizować wysiłki ZSRS mające na celu zwiększenie jego wpływów w świecie (...),
  • (...) osłabić sojuszniczy system sowiecki, zmuszając ZSRS do ponoszenia ciężaru wad systemu ekonomicznego oraz pobudzać długoterminowe tendencje liberalizacyjne i narodowe w Związku Sowieckim oraz państwach sojuszniczych,
  • ograniczyć potencjał sowiecki przez wzmacnianie militarne USA, (...) oraz przez zapobieganie przepływowi do ZSRS technologii i zasobów ważnych z wojskowego punktu widzenia.


Dyrektywa Decyzyjna Bezpieczeństwa Narodowego nr 54 (NSDD-54) z 2 września 1982 r.:

Zdecydowałem, że głównym długoterminowym celem Stanów Zjednoczonych w Europie Wschodniej jest (...) ułatwienie jej ostatecznej reintegracji ze wspólnotą narodów Europy.


Dyrektywa Decyzyjna Bezpieczeństwa Narodowego nr 75 (NSDD-75) z 17 stycznia 1983 r.:

  • Promować (...) procesy zmian w Związku Sowieckim w kierunku bardziej pluralistycznego systemu politycznego i gospodarczego.
  • w Europie Sowieci muszą stanąć w obliczu wzmocnionego i odnowionego NATO
  • nie mogą liczyć na bezpieczną flankę na dalekim wschodzie
  • Moskwa musi wiedzieć, że obszary interesów USA nie mogą być zaatakowane ani zagrożone bez ryzyka poważnych amerykańskich przeciwdziałań
  • przewaga amerykańskiej technologii wojskowej musi być wykorzystana przy równoczesnej kontroli przepływu produktów, usług oraz technologii militarnej i podwójnego zastosowania
  • [należy] zagwarantować, by stosunki gospodarcze Wschód-Zachód nie wspomagały sowieckich zbrojeń. Wymaga to zapobiegania transferowi technologii i sprzętu, który może mieć istotny wpływ na wzrost potęgi wojskowej ZSRS,
  • unikać subsydiowania gospodarki sowieckiej oraz zbytniego ułatwiania sowietom trudnych decyzji w kwestii alokacji zasobów, co zmniejszałoby nacisk na konieczność zmian strukturalnych w systemie sowieckim,
  • starać się minimalizować potencjalne sowieckie możliwości odwetowe pod adresem krajów zachodnich wykorzystujące handel, dostawy energii i rozliczenia finansowe.

I nie mniej ważne podjęcie rękawicy w sferze ideowej:

Polityka USA musi ukazywać główne przesłanie o wyższości amerykańskich i zachodnich wartości, tj. indywidualnej godności i wolności, wolnej prasy, wolnych związków zawodowych, wolnej przedsiębiorczości i demokracji nad represyjnymi cechami sowieckiego komunizmu. (...) USA powinny:

  • obnażać na wszystkich dostępnych forach podwójne standardy stosowane przez Związek Sowiecki w granicach własnych wpływów i wobec zewnętrznego (“kapitalistycznego’) świata (np. stosunku do praw pracowniczych, polityki wobec mniejszości etnicznych, stosowania broni chemicznej itp.),
  • w walce idei nie pozwalać sowieckiej machinie propagandowej na wykorzystywanie moralizatorskiego tonu oraz semantyki przez przywłaszczenie sobie takich terminów jak np. “pokój”.


Krytycy

W kontekście ponad trzydziestoprocentowego wzrostu PKB Stanów Zjednoczonych w okresie prezydentury Reagana, ekonomicznej katastrofy bloku komunistycznego, a w końcu podpisanego w dniu 8 grudnia 1987 roku traktatu o likwidacji rakiet krótkiego i średniego zasięgu oraz koniec końców rozpadu Związku Sowieckiego, wypowiedzi ówczesnych krytyków Reagana jawią się dziś i śmiesznie, i żałośnie. W swoim artykule Grzegorz Strzemecki cytuje i przywołuje działania znaczących polityków amerykańskiej lewicy, takich jak Jimmy Carter, senatorowie George McGovern i Ernest Hollings, obecny wiceprezydent Joseph Biden, senator Edward Kennedy. Tytułem przykładu warto przywołać wypowiedź Stroba Talbota, późniejszego doradcy Billa Clintona do spraw polityki zagranicznej, który w 1981 roku napisał: Choć niektórzy drugorzędni twardogłowi w administracji Reagana chcieliby, żeby USA wyznaczyły sobie cel z wczesnych lat pięćdziesiątych, czyli likwidację dominację Sowietów w Europie Wschodniej, Stany Zjednoczone po prostu nie mają środków militarnych i politycznych, żeby tego dokonać.

Zainteresowanych szcegółówym przedstawieniem zmagań Ronalda Reagana z Imperium Zła na arenie międzynarodowej oraz frontem “pożytecznych idiotów” zapadłych na “czerwoną gorączkę” na arenie wewnętrzniej odsyłam do lektury artykułu Grzegorz Strzemeckiego.

Marcin Bonicki

“Fronda” numer 53 rok 2009, “Chodźcie posłuchać bełkotu. Barack Obama pod Bramą Branderburską”.