Instytut Ronalda Reagana
Nepotyzm? Nie, nie nie!

Nepotyzm? Nie, nie nie!

dodano: 19.11.2011

Czy Ronald Reagan, jako świeżo upieczony gubernator Kalifornii, wyciągnął pomocną dłoń i pomógł swojemu najstarszemu synowi znaleźć pracę w stanowej administracji? Czy nepotyzm jest jedyną możliwością, by zapewnić dziecku pomyślne życie? Odpowiedzi zawiera fragment wspomnień Michaela Reagana wydanych w 2004 roku w książce zatytułowanej “Twice adopted”.

Po rzuceniu nauki na Stanowym Uniwersytecie Arizony wróciłem do Kalifornii. Rodzice jednak uznali, że dla mojego dobra nie mogę zamieszkać z żadnym z nich. W ten sposób zamierzali mnie zmusić do znalezienia pracy i rozpoczęcia życia na własną odpowiedzialność. Nancy poszła nawet dalej i wymyśliła, abym wstąpił do armii.

Koniec końców zamieszkałem w Los Angeles z kilkoma znajomymi poznanymi na jednym z letnich obozów. Zapisałem się do dziennej klasy junior college (dwuletnia szkoła pomaturalna – przyp. tłum.), licząc, że zyskam w ten sposób w oczach Mamy, Taty i Nancy. Maureen poznała mnie ze swoją przyjaciółką, której ojciec był właścicielem mieszczącej się w Vernon firmy transportowej Asbury Trucking. Dzięki temu dostałem pracę przy załadunku cystern (od godz. 5 po południu do 1:30 w nocy).

W tym czasie Tata uczestniczył w wyścigu do fotela gubernatora Kalifornii. Kibicowałem mu z całych sił, choć nie dlatego, abym jakoś specjalnie interesował się polityką. Po prostu wyobrażałem sobie jak wspaniale musi wyglądać życie syna gubernatora. To była jedyna rzecz, która mnie obchodziła i to bardzo mocno.

W wieczór wyborczy, kiedy już było wiadomo, że Tata wygrał wybory, byłem święcie przekonany, że moje wyobrażenia się ziszczą, że objęcie przez Tatę fotela gubernatora zmieni moje życie na lepsze. Poprosiłem Tatę na bok i powiedziałem mu, że chciałbym dostać posadę w jego administracji. Oczywiście, jakąś wygodną i niewymagającą wysiłku, za to z własnym biurkiem do wygodnego opierania stóp, sekretarką oczekującą na moje polecenia i wysoką pensją regularnie wypłacaną przez Stan Kalifornia.

Moja wizja momentalnie rozprysła się niczym bańka mydlana, gdy Tata odpowiedział: – Michael, powinieneś już wiedzieć, że ja nie popieram nepotyzmu. Lepiej wracaj do swojej pracy przy cysternach.

Cóż miałem zrobić, wróciłem. Moi koledzy nie mogli zrozumieć jak to się dzieje, że syn gubernatora Kalifornii i zdobywczyni Oscara musi pracować fizycznie za 2 dolary i 85 centów na godzinę.

Michael Reagan
“Twice adopted”
Broadman&Holman Publishers, Nashville, Tennessee
str. 234-235
tłum. Marcin Bonicki