Instytut Ronalda Reagana
Wizja Reagana
Okładka Moja Wizja Ameryki

Wizja Reagana

dodano: 17.10.2006

Ameryka miała wielu prezydentów. Jednak tylko nieliczni z nich zostali zapamiętani jako ludzie, których czyny i słowa zmieniły ten kraj i świat. Obok Washingtona, Jeffersona i Lincolna właśnie 40. prezydent USA, Ronald Reagan, jest tym, którego Ameryka i świat zapamiętały najbardziej.

Dlaczego? Ponieważ uosabiał cechy bliskie każdemu Amerykaninowi. Odważył się mówić to, czego bali się mówić inni i robił to, co było zgodnie z wartościami przez Niego wyznawanymi. Reagan zmarł w 2004 roku w wyniku długotrwałej choroby. Jednak dziedzictwo, które po sobie pozostawił, nadal żyje. Próbą odświeżenia i przypomnienia poglądów przyświecających temu wielkiemu człowiekowi jest najnowsza książka “Ronald Reagan. Moja wizja Ameryki”, wydana dzięki pomocy historyka i laureata nagrody literackiej im. Józefa Mackiewicza, Marka Jana Chodakiewicza.

Demokracja, także amerykańska, nie sprzyja ludziom ponadprzeciętnym. Nie liczą się w niej długotrwałe cele i idee, którymi kieruje się przywódca. Liczy się kadencja, a o resztę niechaj martwią się następcy. Często, jak to w demokracji, główną platformą konfliktu są spory speców od public relations, a nie wizji i programów politycznych. Nie dotyczyło to jednak Reagana, który w każdym swoim przemówieniu podkreślał co jest dla Niego istotne i w co wierzy. “Moja wizja Ameryki” jest właśnie zbiorem 40 najważniejszych przemówień prezydenta.

Karierę polityczną rozpoczął Reagan w sztabie wyborczym republikańskiego kandydata na prezydenta, bezkompromisowego krytyka komunizmu i roosveltowskiego New Dealu, senatora Barrego Goldwatera. Poglądom antykomunistycznym i prowolnorynkowym, które wtedy reprezentował, pozostał wierny przez całe swoje życie.

W 1964 roku podczas przemówienia telewizyjnego na rzecz Goldwatera, krytykując Kennedego i jego sztab mówił: “Ci, którzy namawiają nas, aby oddać wolność w zamian za zupę w kuchni państwa dobrobytu, powiedzieli nam, że mają wspaniałe rozwiązanie – pokój bez zwycięstwa. Nazywają swój pomysł, swoją politykę, ‘polityką odprężenia’. Ogłosili, że jeżeli unikniemy bezpośredniej konfrontacji z wrogiem to porzuci on swoje złe nawyki i zacznie nas kochać. Wszyscy sprzeciwiający się im piętnowani są jako podżegacze wojenni. Mówią nam, że dajemy proste odpowiedzi na skomplikowane problemy. No cóż, być może istnieją proste odpowiedzi… Niełatwe, ale proste, jeżeli mamy odwagę powiedzieć wybranym przez nas reprezentantom: chcemy, by nasza polityka państwowa opierała się na tym, co jest moralnie słuszne, na tym w co wierzymy”. Było to w roku 1964. Goldwater przegrał, ale dla Reagana był to początek kariery politycznej.

Książka obejmuje 3 okresy działalności prezydenta. Od kształtowania się jego filozofii politycznej w latach 1957-1980, poprzez okres prezydentury w latach 1981-1989, do Testamentu politycznego prezydenta po jej zakończeniu. Zawiera najważniejsze przemówienia, włącznie z tym, gdzie po raz pierwszy pada dosadne określenie Związku Radzieckiego jako Imperium Zła, a także słynne przemówienie przy Bramie Brandenburskiej w Berlinie Zachodnim w 1987 roku, gdzie Reagan w sposób bezpośredni zwraca się do Gorgaczowa: “Panie sekretarzu Gorbaczow, czy pragnie Pan pokoju? Czy pragnie Pan pomyślności dla Związku Sowieckiego i Europy Wschodniej? Panie Gorbaczow: czy pragnie Pan liberalizacji? Panie Gorbaczow: Otwórz Pan tę bramę, rozwal Pan ten mur!” – apelował.

Ta częsta bezpośredniość i zdecydowanie wypowiedzi prezydenta wywoływały niechęć wśród amerykańskich środowisk lewicy, często sympatyzującej z komunizmem, dla których postać Reagana była i jest do dzisiaj uosobieniem “fanatyzmu i prawicowego ekstremizmu”. Kto jednak miał rację pokazała przyszłość. Szczególnie wrogie jego polityce były środowiska hollywoodzkie i tzw. intektualiści amerykańscy, wskazujący na niebezpieczeństwo i bezcelowość zaostrzania konfrontacji z Imperium Zła.

Reaganowi udało się w swej filozofii politycznej połączyć wartości patriotyczne z umiłowaniem wolności i liberalizmem gospodarczym, opartych na fundamencie religijnym. Walkę o uwolnienie narodów spod okupacji sowieckiej łączył z ograniczeniem władzy rządu nad obywatelem w kraju. “Chcę abyście wiedzieli, że moja administracja kieruje się taką polityczną filozofią, która dostrzega wielkość Ameryki w jej narodzie, w Waszych rodzinach, Kościołach, wspólnotach, społecznościach – instytucjach, które wyznają i pielęgnują takie wartości jak troska o innych i szacunek do prawa zgodnego z prawem Boskim (…) ci, którzy głoszą, że uwalniają nas od przesądów przeszłości, biorą na swoje barki ciężar sprawowania nadzoru nad nami za pomocą praw państwowych” – mówił.

Sam w swoich przemówieniach często wskazywał, że jego prezydentura stanowi przełom w myśleniu o sprawach Ameryki. Że stanowi zerwanie z 40 letnią polityką poszerzania uprawnień rządu federalnego kosztem władzy stanowej i rozrostu aparatu władzy wobec samego obywatela. Za najbardziej destrukcyjne “osiągnięcia” rządu uważał New Deal Roosvelta i program opieki społecznej Great Society Lindona Johnsona, który zakończył się zwiększeniem skali ubóstwa i marginalizacji biednych grup społecznych, czemu miał zapobiec. Po prostu wierzył w człowieka. “Pięćdziesięciu sześciu zwykłych obywateli stworzyło fundamenty dla narodu, który tak wspaniale rozkwitł miedzy dwoma oceanami. Pięć milionów farm, spokojnych wiosek i miast, które nigdy nie zasypiały – wszystko powstało, bez jakiegokolwiek planu rozwoju, programu renowacyjnego, funduszu modernizacji czy programu rolniczego”.

Za głównego wroga, oprócz Imperium Zła oczywiście, uznawał Reagan galopująca inflację, drogi kredyt i ogromny deficyt budżetowy USA. “Od zakończenia II Wojny Światowej mieliśmy osiem recesji. Przyczyną każdej z nich była inflacja, która zawsze jest efektem działania rządu. Przez lata nasi przywódcy wierzyli w coś co nazywali nową ekonomią opartą inflacji, która powinna – ich zdaniem – kreować wzrost gospodarczy. Za każdym razem jednak zakłócenia w gospodarce wywołane były właśnie przez tą inflację i prowadziły do recesji i wzrostu bezrobocia. Rząd reagował jednak nie tak, jakby zareagowała większość, czyli szukając oszczędności. Rząd zwiększał wydatki, pożyczając i dodrukowując pieniądze”. Udało mu się w czasie swoich dwóch kadencji radykalnie obniżyć inflację i dzięki temu stopy procentowe. Uprościł i zmniejszył podatki (najwyższy próg PIT z 70 % do 28%, liczbę progów z 14 do dwóch). Deficyt w roku 1982 osiągnął jednak swoje apogeum, aby później przestać wzrastać, co było postępem w porównaniu do czasów poprzedników Reagana. W tym czasie przewagą w Kongresie nieustannie dysponowali demokraci.

Bronił wielokrotnie zasad swobodnego handlu międzynarodowego, uznając swobodny przepływ towarów usług za gwarancję światowego pokoju i dobrobytu. “Gdy rządy zbyt mocno angażują się w handel, wówczas rosną jego koszty, a ponadto mnożą się polityczne spory, co powoduje, że zagrożone jest utrzymanie pokoju. W latach 30-tych świat doświadczył skutków protekcjonizmu i wojen handlowych, które zakończyły się prawdziwą wojna z bezprecedensowym cierpieniem oraz milionami ludzkich ofiar”. Wymogi demokracji nie pozwoliły jednak na obniżkę ceł ochronnych przemysłu i rolnictwa USA.

Krytykę wysokich wydatków państwa w kraju przekładał Reagan na marnotrawstwo tych wydatków na pomoc zagraniczną. “Faktem pozostaje to, że część olbrzymiej pomocy zagranicznej okazała się nie tylko nieefektywna w stymulowaniu rozwoju gospodarczego, lecz w wielu krajach odniosła skutek odwrotny. Ten rodzaj pomocy zagranicznej to nic innego jak zasiłki dla bezrobotnych na globalną skalę, są one równie nieefektywne i demoralizujące”.

Wystąpienia publiczne 40 prezydenta USA oprócz pasji i bezpośredniości, którą wyrażał, cechowały sie także ogromną dawką jedynego w swoim rodzaju amerykańskiego patriotyzmu, łączącego wiarę Boga z ideałami wolności Ojców Założycieli. Nie brakowało też w nich akcentów humorystycznych za co Amerykanie kochali swojego prezydenta i jego żonę Nancy, uosabiających wzorcową parę Ameryki. Tak na przykład w roku 1992, po zakończeniu swej prezydentury, podczas Narodowej Konwencji Republikanów w Houston stwierdził : “Dzisiejsza noc jest dla mnie bardzo szczególna. Oczywiście w moim wieku każda noc jest bardzo szczególna. Urodziłem sie przecież w 1911 roku. Jeśli wierzyć ekspertom przekroczyłem statystyczną długość życia o ładnych parę lat. Jest to oczywiście przyczyna wielkiej nerwowości u niektórych, szczególnie u członków Partii Demokratycznej”. Innym razem, w dwa lata później podczas uroczystości 83 lecia swoich urodzin (czy jak mawiał “czterdziestej czwartej rocznicy moich trzydziestych dziewiątych urodzin”) powiedział, że podczas lotu samolotem zauważył Biały Dom niezmieniony od czasów Jego prezydentury, południowy trawnik, dom różany i kilka przecznic dalej budynek Krajowej Izby Podatkowej – “był sporo większy niż go zapamiętałem” stwierdził i znajdując przyczynę tego zjawiska stwierdził: “W zeszłym tygodniu mogliście oglądać jak prezydent Clinton wyciąga swoje pióro. Różnica polega jednak na tym, że on nie ma na tym piórze ani odrobiny atramentu! Chyba, że mówimy o czerwonym atramencie. Wszyscy wiemy, że demokratom tego koloru nigdy nie braknie”.

Książka “Moja wizja Ameryki” to na pewno ogromna pamiątka po prezydenturze Ronalda Reagana i realiów świata pod koniec okresu Zimnej Wojny. Na zachętę do przeczytania najważniejszych przemówień prezydenta niech posłużą słowa pożegnalne samego ich autora wygłoszone w gabinecie Owalnym w Białym Domu w 1989 roku: ”(...)To wtedy zyskałem przezwisko Wielki Mówca. Nigdy nie sądziłem, że aż tak istotny był styl moich wypowiedzi, czy słowa które dobierałem. Dla mnie istotna była treść. Nie byłem wielkim mówcą, ale przekazywałem ważne treści i nie wyskakiwały one po prostu z mojej głowy, te prawdy czerpałem z serca wielkiego narodu – z naszego doświadczenia, z naszej mądrości i z naszej wiary w zasady, które kierowały nami przez dwa stulecia. Nazywano to rewolucją Reagana. No cóż, może to i dobra nazwa, ale dla mnie było to raczej ponowne odkrycie wartości i powrót do zdrowego rozsądku”.

Polecam tę pozycję w szczególności naszym rodzimym politykom. Słowa: “Przede wszystkim rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem” powinny utkwić im i nam w pamięci.

Konrad Rajca
www.stosunki.pl

Ronald Reagan, “Moja wizja Ameryki. Najważniejsze przemówienia 40.prezydenta Stanów Zjednoczonych”, Warszawa 2004