Instytut Ronalda Reagana
Kto zabił Kennedych? Odpowiedź Ronalda Reagana

Paul Kengor

dodano: 23.11.2013

W tym roku przypada nie tylko 50. rocznica zabójstwa Johna F. Kennedy’ego, ale również 45. rocznica zastrzelenia Roberta F. Kennedy’ego, które to zdarzenie miało miejsce w czerwcu 1968 roku. Czy istnieje wspólne źródło, które powodowało zabójcami obu Kennedych, tj. Lee Harveyem Oswaldem i Sirhan Sirhanem?

Ceniony polityczny filozof Mick Jagger poczynił pewne spekulacje w tym zakresie. “Wykrzyczałem: Kto zabił Kennedych?” pyta tekst piosenki The Rolling Stones z 1968 roku. “Wszak to ty i ja”. Piosenka nosi tytuł “Sympathy for the Devil”. The Rolling Stones sugerowali, że to diabeł, razem ze swoimi wspólnikami, zabił Kennedych.

Muszę stwierdzić, że nie mogę się z tym nie zgodzić – to rzadki przypadek zgody między mną i Mickiem Jaggerem.

Jednakże istnieje odpowiedź o bardziej ziemskim obliczu. I, co zaskakujące, została udzielona przez wschodzącą polityczną gwiazdę już w kilka godzin po zastrzeleniu Boba Kennedy’ego. Tą gwiazdą był nowy gubernator Kalifornii, Ronald Reagan.

RFK został zastrzelony w stanie Reagana. Reagan znał się z Bobem Kennedym. Debatował z nim rok wcześniej w krajowej telewizji, z nie najlepszym dla RFK skutkiem, który został przez Reagana przyćmiony. Kennedy powiedział swoim doradcom, żeby nigdy więcej nie wpuszczali go na jedną scenę z tym “skur….nem”.

Debata miała miejsce pięć lat po tym, jak Bob Kennedy interweniował w celu zwolnienia Reagana z prowadzonego przez niego w stacji CBS przez wiele lat, wysoko ocenianego GE Theatre – fakt ten był dotychczas nieznany i został ujawniony przez Michaela Reagana w znakomitej książce “The New Reagan Revolution”. Co typowe dla Reagana, nie żywił żadnej urazy względem RFK. Zupełnie na odwrót zachowywał się sam Bob Kennedy, który wiedział co to znaczy pielęgnować żale.

W dniu 5 czerwca 1968 roku Reagana przepełniało wyłącznie współczucie dla RFK. Pojawił się w popularnym telewizyjnym show Joeya Bishopa, jednego z członków skupionej wokół Franka Sinatry grupy Rat Pack. Bishop i Reagan byli starymi przyjaciółmi z Hollywood i Bishop udzielił Reaganowi trybuny do skomentowania zabójstwa. Transkrypcja występu Reagana w tym show dostała się w ręce młodego szefa jego administracji, Billa Clarka, który zmarł kilka miesięcy temu. Clark wsadził ją do pudła, które skończyło w lichej szopie na jego ranczu w środkowej Kalifornii. Leżała tam dopóty, dopóki jako biograf Clarka nie odkopałem jej trzy dekady później.

Te niecodzienne znalezisko ujawnia, co Reagan mówił wówczas o RFK i całej rodzinie Kennedych. Potępiając “barbarzyński akt” Reagan apelował: “Jestem pewien, że wszyscy z nas modlą się nie tylko za niego, ale za całą jego rodzinę i tych wszystkich, którzy tak bezsensownie stracili życie znajdując się na linii ognia… Wierzę, że powinniśmy się modlić, najlepiej jak tylko potrafimy”.

Ale szczególnie interesujące było to, jak odważnie Reagan obciążył odpowiedzialnością Moskwę. Reagan stwierdził, że zabójca Kennedy’ego, Sirhan Sirhan, arabski Palestyńczyk i zarazem komunista, zastrzelił Kennedy’ego z zemsty za jego wsparcie udzielone Izraelowi podczas Wojny Sześciodniowej, która miała miejsce dokładnie rok wcześniej. Dziś już nie podlega dyskusji to, co Reagan wiedział wówczas: Ta wojna została bezwstydnie sprowokowana przez Kreml.

Oczekując na wyzyskanie podziałów na Bliskim Wschodzie i dalsze nasilanie problemów amerykańskiej polityki zagranicznej w tamtym czasie (toczyła się również wojna w Wietnamie), Sowieci sfabrykowali raporty wywiadowcze wskazujące, że izraelska armia została przesunięta na Wzgórza Golan i przygotowywała się do inwazji na Syrię. Rozpowszechnili złośliwe, fałszywe informacje w Egipcie i innych państwach arabskich z wyraźnym zamiarem doprowadzenia do militarnego konfliktu z Izraelem. Przywódca Izraela, Lewi Eszkol, niezwłocznie zaprzeczył oskarżeniom, bezpośrednio informując sowieckiego ambasadora, że izraelskich żołnierzy wcale tam nie ma, i proponując mu, że natychmiast osobiście zawiezie go na Wzgórza Golan. Wykonując swoje rozkazy, ambasador kategorycznie odmówił wykrzykując do Eshkola “Niet!” i jak burza opuścił siedzibę premiera. Egipcjanie również sprawdzili swoje źródła wywiadowcze i nie znaleźli dowodów obecności wojsk izraelskich na Wzgórzach Golan. Pomimo tego, układanka zaczęła nabierać kształtów i każdy jej element niebezpiecznie potęgował wcześniejszy, aż spirala wydarzeń wyrwała się spod kontroli. W ciągu zaledwie tygodnia wybuchła Wojna Sześciodniowa – było to dzieło Kremla. Wierutne sowieckie kłamstwa doprowadziły do wojny na Bliskim Wschodzie.

RFK wspierał Izrael podczas tej wojny. Sirhan Sirhan nigdy mu tego nie wybaczył. To był powód, dla którego go zabił.

Znów, Ronald Reagan dowiedział się o roli Sowietów w sprowokowaniu konfliktu, układając najwyraźniej w jedną całość informacje pochodzące z różnych ówczesnych źródeł. W rezultacie powiązał zamordowanie Boba Kennedy’ego ze świństwem, które ZSRS zrobiło na Bliskim Wschodzie. “Wróg siedzi w Moskwie – powiedział Joeyowi Bishopowi – Nazywam go wrogiem, gdyż jestem przekonany, że dowiódł tego swoimi czynami na Bliskim Wschodzie. Działania wroga doprowadziły do i spowodowały tragedię, która miała miejsce ostatniej nocy”.

Moskwa wywołała Wojnę Sześciodniową w czerwcu 1967 roku. Tragedia ta następnie przypomniała o sobie poprzez zabójstwo RFK w czerwcu 1968.

Ale to nie były ostatnie słowa Reagana w tej sprawie. Osiem dni później, 13 czerwca 1968 roku, Reagan wygłosił zapomniane przemówienie w Indianapolis. Zarówno Indianapolis News, jak i Indianapolis Star relacjonowały jego wypowiedzi, ale jedyna pełna transkrypcja, którą czytałem, również znalazła się wśród prywatnych dokumentów Billego Clarka. W przemówieniu tym Reagan obciążył międzynarodowy komunizm odpowiedzialnością również za zabójstwo innego Kennedy’ego: “Pięć lat temu prezydent został zamordowany przez kogoś, kto obściskując się z bezbożnym komunizmem zrzekł się amerykańskiego obywatelstwa i przyniósł do naszego kraju komunistyczną przemoc. Druzgocący odgłos jego strzałów wciąż jeszcze dzwonił w naszych uszach, gdy została podjęta polityczna decyzja o zmarginalizowaniu jego komunistycznych powiązań, aby nie prowokować Związku Sowieckiego”.

Reagan trafił w sedno. Jak wskazuje obecnie wielu konserwatywnych publicystów, w poszukiwaniu wyjaśnienia motywów zamordowania JFK liberałowie natychmiast zaczęli dopatrywać się ich we wszystkim, z wyjątkiem w miłości Oswalda do komunizmu, Związku Sowieckiego i Kuby Fidela Castro. Niektórzy wskazywali na klimat rzekomej “nienawiści”, “bigoterii” i “przemocy” w Dallas. Obwiniali prawicę, stosując się do nieprzemijającej maksymy Jamesa Burnhama: “Dla lewicy preferowanym wrogiem jest zawsze prawica”. Co zdumiewające, udało im się przykleić Oswaldowi etykietkę “skrajnej prawicy”, choć było zupełnie na odwrót. Był on lewakiem, tak skrajnym jak to tylko możliwe. Oswald był absolutnie oddanym komunistą. W szczególności bez pamięci zakochanym w Kubie Fidela Castro. Uwielbiał Fidela. Po ucieczce do, a potem po wielu latach po opuszczeniu Związku Sowieckiego, wrócił do Teksasu (z sowiecką żoną) i na wszelki sposób próbował dostać się do Hawany, by służyć tamtejszej rewolucji. JFK i Fidel wzajemnie sobą pogardzali, każdy chciał śmierci drugiego. Zgadnijcie, po czyjej stronie stał w tym sporze Oswald?

Komisja Warrena zamęczała się później problemem motywacji Oswalda. W końcu uznała, że “nie była w stanie dokonać żadnych ostatecznych ustaleń co do motywów Oswalda”. Wszystko czego dokonała to “starania o wyizolowanie czynników, które miały wpływ na jego charakter i mogły wpłynąć na podjęcie decyzji o zamordowaniu Prezydenta Kennedy’ego”. Ich lista zawiera pięć punktów, które pojawiają się na stronie numer 23 olbrzymiego raportu. Spośród tych pięciu punktów, piąty podkreśla “zdeklarowany marksizm i komunizm” Oswalda i odnotowuje jego gorliwe sympatie promoskiewskie i prohawańskie. Komisja doszła do wniosku, że to rzeczywiście mogło się u Oswalda przyczynić do powstania “zdolności zaryzykowania wszystkiego w jednej okrutnej i nieodpowiedzialnej akcji”.

Niemniej jednak, znaczenie pasji z jaką Oswald popierał międzynarodowy komunizm, od Rosji do Zachodniej Półkuli, zostało zminimalizowane przez amerykańską lewicę i w ogóle wielu Amerykanów po tej chwili, w której dowiedzieliśmy się o zastrzeleniu Johna F. Kennedy’ego.

Jednym z Amerykanów, który w sprawie motywacji Oswalda nigdy nie dał sobie mydlić oczu był Ronald Reagan. Co więcej, Reagan nie był naiwny jeśli chodzi o rolę jaką międzynarodowy komunizm odegrał również przy zastrzeleniu RFK.

Oczywiście, nie oznacza to, że Lee Harvey Oswald lub Sirhan Sirhan działali na rozkaz Sowietów lub Kubańczyków jako świadomi, działający celowo i przeszkoleni w tym celu agenci – choć niektórzy, jak Ion Mihai Pacepa i tę możliwość poddali głębokiej analizie. Jednakże ich działania nie mogą i nie powinny być wyrwane z kontekstu całego zła spowodowanego przez siły międzynarodowego komunizmu, które bezdyskusyjnie odegrały swoją rolę w podjętych przez nich, a śmiertelnych w swych skutkach działaniach.

Kto zamordował Kennedych? Ronald Reagan odpowiedział nam 45 lat temu.

dr Paul Kengor
Tłum. Marcin Bonicki

Dr Paul Kengor jest profesorem nauk politycznych w Grove City College, autorem m.in. “Ronald Reagan i obalenie komunizmu. Zbliżenie na Polskę” (AMF, Warszawa 2007) i “Ronald Reagan. Duchowa biografia” (RAFAEL, Kraków 2011).

Za: www.visionandvalues.org