Instytut Ronalda Reagana
Spotkanie z Michaelem Reaganem

Spotkanie z Michaelem Reaganem

dodano: 11.11.2009

W listopadzie 2009 roku na zaproszenie Fundacji PAFERE gościł w Polsce najstarszy syn Prezydenta Reagana, Michael Reagan. Gość odwiedził Warszawę i Toruń, został przyjęty przez Prezydenta Rzeczypospolitej prof. Lecha Kaczyńskiego i przewodniczącego sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, posła Andrzeja Halickiego (pełna relacja).

W przededniu Święta Niepodległości odbyła się również uroczysta kolacja w Jazzowni Liberalnej przy Rynku Starego Miasta w Warszawie. Michael Reagan jest dziennikarzem radiowym i komentatorem politycznym, a jego program “The Michael Reagan Show” jest słuchany przez pięć milionów Amerykanów. Nie może więc dziwić, że głównym punktem uroczystej kolacji było pouczające, wygłoszone z pasją i humorem wystąpienie głównego gościa.

O murze berlińskim:Wczoraj w Berlinie uczestniczyłem w obchodach dwudziestej rocznicy obalenia muru berlińskiego. To zasmucające, że podczas tej uroczystości nie wymieniono ani razu nazwiska Ronalda Reagana i Margaret Thatcher. Nie padło ani razu słowo komunizm – ubolewał Michael Reagan. – Nie mówiono co symbolizował ten mur. Można zaś było odnieść wrażenie, że został obalony dzięki Michaiłowi Gorbaczowowi, którego to przecież w 1987 roku mój ojciec wzywał “Panie Gorbaczow, rozwal Pan ten mur”.

O wychowaniu i pracy:Miałem szczęście wychować się w rodzinie Reaganów (Michael Reagan został adoptowany w dzieciństwie przez Ronalda Reagana i jego pierwszą żonę aktorkę Jane Wyman – przyp. MB) Już w dzieciństwie wpajano mi, że dobrobyt, ale i poczucie własnej wartości mają źródło w pracy. Gdy w wieku 10 lat zamarzyłem o rowerze, musiałem na niego “zapracować” pomagając w parafii. Dzięki temu doceniłem mój zarobek i przed dokonaniem wydatku zastanowiłem się, czy rower to rzeczywiście jest to, czego najbardziej chcę. – wspominał Michael Reagan – Dziś wielu młodych ludzi dostaje od rodziców wszystko za darmo. Studenci collegów często jeżdżą BMW. Jak mają w ten sposób szanować pracę, pieniądze, samych siebie? Często tracą sens życia, wpadają w narkotyki i w wieku 40 lat są jeszcze małymi dziećmi. To samo dotyczy osób korzystających z pomocy socjalnej. Ci ludzie powinni mieć szansę powrotu do normalnego życia, ponownego podjęcia pracy. Nie osiągniemy tego dając im po prostu zasiłki. Powinni przynajmniej na nie zapracować, wykonując choćby najprostsze użyteczne prace, np. pielęgnując zieleń, sprzątając parki. Tak, aby mogli odczuć, że inni z tej ich pracy korzystają. Wówczas odzyskają poczucie własnej wartości – przekonywał.

O podatkach i wolności:Jako dziecko dostawałem od rodziców kieszonkowe. Gdy kiedyś poprosiłem tatę, aby mi podwyższył kieszonkowe, odpowiedział: “Synku, rząd zabiera mi 90 centów z każdego zarobionego dolara. Nie stać mnie, żeby podwyższyć twoje kieszonkowe. Ale obiecuję, że jak rząd obniży podatki, które płacę to i ty na tym skorzystasz”. I rzeczywiście, gdy Prezydent Kennedy obniżył najwyższą skalę podatkową z 90 to 70 procent to ojciec podwyższył moje kieszonkowe – opowiadał z uśmiechem. I jednocześnie dzielił się wnioskami: – To oczywiste, że im mniej pieniędzy zabiera nam rząd, tym więcej pozostaje w naszej dyspozycji. Nasze możliwości się zwiększają, na więcej celów możemy te pieniądze spożytkować. Stajemy się zatem bardziej niezależni. Stajemy się wolni.

O 9/11 i wojnie:Jak mój ojciec zareagowałby na 11 września i kryzys ekonomiczny? Jestem przekonany, że gdyby był prezydentem to ani jednego ani drugiego by nie było. On umiał obserwować, wyciągać wnioski i na tej podstawie przewidywał zagrożenia, a dzięki temu im zapobiegał. Jeśli pytacie o wojnę z terrorem, wojnę w Afganistanie to wiem jedno. Stany Zjednoczone nie mogą tej wojny przegrać, nie mogą przegrane opuścić Afganistanu. Skoro już rozpoczęto tę wojnę to należy ją wygrać. Najgorsze jest niepodejmowanie żadnych działań, tak jak to się dzieje w tej chwili – przekonywał. – Ronald Reagan jeśli podejmował decyzje to zawsze zdecydowanie i konsekwentnie je realizował. Nawet jeśli wymagało to podjęcia działań militarnych, jak w przypadku konfliktu z Libią czy też inwazji na Granadę, gdy o rozpoczęciu inwazji nie został poinformowany Kongres z obawy o możliwy przeciek, stanowiący zagrożenie dla życia naszych żołnierzy. Po prostu Prezydent musi działać jak Prezydent Stanów Zjednoczonych, a nie jak Prezydent ONZ.

Pytany o stosunek do Unii Europejskiej:To nie jest pytanie do mnie. To jest wasza sprawa. Musicie sami się zastanowić czego chcecie, czego potrzebujecie i potem podjąć odpowiednią decyzję. Polska jest przecież niepodległym i wolnym państwem. Nikt nie ma prawa wam nic narzucać – odpowiedział. I dodał: – Cieszę się, że mogłem odwiedzić Polskę w przededniu Święta Niepodległości. Życzę wam wolności, życzę wam owoców, które wolność przynosi, życzę wam wreszcie, żebyście byli silnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych.

Słuchał i degustował
Marcin Bonicki

MBO i MRE