Instytut Ronalda Reagana
Euro 2012 – rozterki kibica

Euro 2012 – rozterki kibica

dodano: 03.05.2007

Czy organizacja Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej w 2012 roku będzie kolejnym powodem do uchwalenia nadzwyczajnych przepisów?

W drugiej połowie kwietnia poznaliśmy kraje, które zorganizują mistrzostwa za 5 lat. Będą to Polska i Ukraina.

Jak dobrze wiemy, całe to przedsięwzięcie, którego uwieńczeniem ma być sportowa rywalizacja na czterech (a może sześciu) stadionach w polskich miastach, wymaga gigantycznych przygotowań. Konieczne będą setki kilometrów dróg, głównie autostrad i dróg ekspresowych, infrastruktura turystyczna, no i infrastruktura sportowa. I to budzi pewne obawy.

Do mistrzostw pozostało pięć lat. Zakładając zaś pewien konieczny zapas czasowy – to nawet mniej niż pięć lat. Czy w tym czasie uda się wybudować choćby tylko stadiony, każdy na kilkadziesiąt tysięcy osób, spełniające wymogi UEFA i FIFA? Zaznaczyć trzeba od razu, że obiekty sportowe powstaną z funduszy publicznych. Z czym to się wiąże? Oczywiście z koniecznością organizowania przetargów na projekty i wykonawstwo w trybie prawa zamówień publicznych. Z szybkością postępowań i ich finalizacją w postaci zawarcia umowy o udzielenie zamówienia publicznego bywa jednak różnie. A jeśli dodać do tego inne możliwe przeszkody, to czasu robi się naprawdę bardzo mało.

Tytułem przykładu spójrzmy tylko na przeciągającą się budowę Stadionu Narodowego w miejscu obecnego stadionu Legii Warszawa. Grunty przy ul. Łazienkowskiej były własnością Skarbu Państwa, w zarządzie Agencji Mienia Wojskowego. W połowie 2002 r. zostały przejęte przez Miasto Stołeczne Warszawa, które postanowiło wybudować stadion ze środków miejskich. We wrześniu 2003 r. powołano spółkę Budowa i Zarząd Stadionu Piłkarskiego. W marcu kolejnego roku powołano komisję przetargową. Planowane na listopad 2004 r. ogłoszenie przetargu nie doszło do skutku ze względu na protest ekologów. Udało się dopiero w końcu kwietnia 2005 roku, po uzyskaniu brakującej opinii powiatowego inspektoratu sanitarnego i przeforsowaniu projektu w Radzie Miasta Warszawy. Pierwszy przetarg unieważniono z powodów formalnych (lipiec 2005 r.), natomiast po rozpisaniu drugiego przetargu i zakwalifikowaniu trzech oferentów po drugiego etapu, w lutym 2006 r. miejscy włodarze zmienili koncepcję, postanawiając, że Stadion Narodowy stanie na miejscu Stadionu X-lecia. We wrześniu 2006 r. przetarg jednak ponownie unieważniono i nastąpił powrót do idei budowy stadionu przy Łazienkowskiej. Ostatnio prezydent Warszawy zapowiedziała przyspieszenie i realizację dwóch projektów, czyli stadionów Polonii i Legii. Prace mają ruszyć najpóźniej jesienią. Jak będzie? Zobaczymy.

Minęło więc pięć lat, w czasie których nie przybliżyliśmy się ani o milimetr do wybudowania stadionu o klasie międzynarodowej. Czy w związku z tym przez kolejne 4-5 lat doczekamy się aż kilku takich obiektów? Jest to możliwe i przez wszystkich kibiców z pewnością niecierpliwie oczekiwane. Boję się jednak, że w trakcie przygotowań znów wszystko zostanie postawione na głowie – rząd powoła specjalnego pełnomocnika, a parlament uchwali nadzwyczajne ustawy „o niektórych zasadach realizacji inwestycji w związku z organizacją Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej”, a postulaty zmian systemowych, które umożliwią odejście od praktyki uchwalania nadzwyczajnych, z założenia więc tymczasowych, przepisów pozostaną zaś nadal marzeniem, tak jak zdobycie mistrzostwa Europy przez drużynę biało-czerwonych.

Marcin Bonicki
“Przetargi Publiczne” nr 5 [18], maj 2007