Instytut Ronalda Reagana
Czasy się zmieniają
Jerzy Rzędowski

Czasy się zmieniają

dodano: 25.05.2007

Gdzie te czasy, kiedy wymóg uzyskiwania zezwolenia na budowę domu na własnej ziemi uznawano za dowód antypolskiej polityki, a dziesięcioprocentowy podatek za szczyt tyranii i samowoli władzy państwowej…

Kolega znalazł niedawno książkę wydaną w początkach stalinizmu w Polsce (1947 r.) na temat dziejów ruchu ludowego. Autor przedstawia w niej działania Niemców wobec Polaków w początkach XX wieku, pisząc m.in.: „Prowadząc konsekwentnie wynaradawiającą politykę, rząd pruski ogłosił w dniu 10.08.1904 r. ustawę zabraniającą budowy domów mieszkalnych bez zezwolenia władz na własnych, zakupionych kawałkach ziemi”. Zezwolenie na budowę domu przykładem „konsekwentnie wynaradawiającej polityki”... Piękne stwierdzenie.

Historia to zadziwiająca nauczycielka. Zajmując się prawem, administracją i finansami, warto czasem spojrzeć na własną pracę szerzej i pomyśleć o swojej dziedzinie z perspektywy przeszłości. Można dojść do ciekawych wniosków, odkrywając, że to, co dziś wydaje nam się normalne, kiedyś oceniane było zupełnie inaczej.

Zacznijmy od początku. W Biblii czytamy, jak tysiące lat temu miało powstać państwo izraelskie. Innymi państwami rządzili monarchowie dysponujący rozbudowaną administracją, ale wśród Izraelitów panował ustrój rodowy. „Chcemy mieć króla, tak jak inne narody” – mieli w końcu oświadczyć Izraelici prorokowi Samuelowi. Powołanie króla oznaczało utworzenie państwa. Prorok zapytał, czy są tego pewni. Przecież król będzie mógł powoływać młodych ludzi do swojej służby, a nawet – o zgrozo! – ustanowić dziesięcinę. Groźba dziesięcioprocentowego podatku była tak straszna, że aż nierealna, więc Izraelici się uparli i króla powołano.

Kiedy powstawało państwo polskie, panowało prawo zwyczajowe. Jeszcze w średniowieczu strona zadowolona z wyroku sądowego mogła opłacić tzw. pamiętne – opłatę dla sędziego za zapamiętanie treści wyroku – co gwarantowało nienaruszalność sentencji i wykonanie w przyszłości. Po kilkuset latach istnienia państwa i funkcjonowania rozmaitych zasad prawnych na jego terytorium postanowiono wreszcie polskie prawo spisać. Kazimierz Wielki zostawił po sobie nie tylko „Polskę murowaną”, ale i kodeks praw. Przy okazji zniesiono wiele reguł uznanych za bezsensowne lub niesprawiedliwe, między innymi dotychczasową odpowiedzialność członka rodziny za przewinienie jego krewnego…

Czasy się zmieniają. Wymóg uzyskiwania zezwolenia na budowę własnego domu na własnej ziemi elementem antypolskiej polityki? Dzisiaj do takiego zezwolenia ustawodawca wymaga dodatkowo wielu załączników, uzgodnień i pozwoleń. Dziesięcioprocentowy podatek szczytem tyranii i samowoli władzy państwowej? Dziś podatek niemal dwudziestoprocentowy to wersja „ulgowa” i „uproszczona”. Odpowiedzialność za czyny osoby trzeciej niesprawiedliwością w XIV wieku? Ordynacja podatkowa w Polsce XXI wieku przewiduje odpowiedzialność za długi podatkowe nie tylko domownika, ale i osoby zupełnie obcej.

„Czasy się zmieniają, a my zmieniamy się wraz z nimi” – tak brzmi tytułowe porzekadło w pełnej wersji. Przywykamy do dobrego, ale również godzimy się na to, co złe, głupie i niesprawiedliwe. Przyzwyczajamy się do bezsensownych przepisów, nakładających na nas niesprawiedliwe obowiązki i zmuszających do nikomu niepotrzebnej pracy. Może warto się zatrzymać. Może warto – jako podwładny – zdobyć się na wyrażenie własnego zdania przełożonemu. Może warto – jako obywatel i podatnik – walczyć z głupim przepisem, który trwa tylko dlatego, że nikt nie protestuje. Może warto – jako wyborca – zacząć wymagać od swego ustawodawcy.

Jerzy Rzędowski
“Finanse Publiczne” nr 5 [6], maj 2007