Instytut Ronalda Reagana
Chrześcijanin z misją

Chrześcijanin z misją

dodano: 09.11.2011

“Oskarżany jestem niekiedy o bycie nazbyt prostym, jednakże prawdą jest, że w tej jednej książce znajdują się odpowiedzi na wszystkie trudności, jakie nas dręczą.” Powyższe słowa Reagana o Biblii nagrodzone zostały owacją na stojąco podczas spotkania z chrześcijańskimi dziennikarzami, a jednocześnie wywołały obiekcje wśród pracowników Białego Domu. Gdy je wyrazili, Prezydent odpowiedział: “Powiedziałem przecież to, w co wierzę!”

“Ronald Reagan – Duchowa biografia” pozwala ujrzeć Reagana takim, jakim naprawdę był, a nie takim, jakim go pokazywano, czy też jakim zdołaliśmy go poznać, śledząc informacje ze świata polityki. Paul Kengor odwołuje się bowiem nie tylko do publicznych wystąpień 40. prezydenta Stanów Zjednoczonych, ale również do prywatnych wypowiedzi, listów, rozmów z rodziną, przyjaciółmi czy też całkiem obcymi osobami. Pokazuje zatem człowieka, a nie człekopodobny produkt poddany medialnej i marketingowej obróbce.

Dla wierzących w Boga jest to wzruszająca opowieść, przynosząca nadzieję, ale i zawstydzenie, że ten amerykański kowboj, hollywoodzki gwiazdor i prezydent najpotężniejszego mocarstwa okazuje się gorętszym chrześcijaninem, traktującym Boga bardziej serio niż wielu z nas, mieniących się ludźmi wierzącymi, a żyjących – zdawać by się mogło – w bardziej sprzyjających religii środowisku i warunkach.

Jakim człowiekiem był więc Ronald Reagan? Od najmłodszych lat znajdował się pod silnym wpływem matki, Nelle Reagan, gorliwej chrześcijanki, aktywnej animatorki w lokalnym kościele Uczniów Chrystusa. To matce, która zawierzyła Bogu bez reszty, oraz środowisku, w które go wprowadziła, Reagan zawdzięcza swą wiarę, ufność w nieustającą Bożą opiekę i optymizm. Od najmłodszych lat wierzył w przeznaczenie, Boży Plan dla każdego człowieka, a zatem i dla siebie samego. Wiara w Bożą Opatrzność dawała mu poczucie bezpieczeństwa, pozwalała ze spokojem przyjmować to, co przynosi życie – czy jak ująłby to Reagan – zaplanował dla niego Pan. “Z każdego zła Bóg wyprowadza dobro, obym tylko umiał odczytać Jego wolę” – to motto życiowe Reagana.

Kościół Uczniów Chrystusa miał charakter misyjny, działał w wielu krajach na świecie i w naturalny sposób prowadził swych wyznawców do zainteresowania sprawami świata. W przypadku Reagana owo zainteresowanie skupiło się na zagrożeniu ze strony bezbożnego komunizmu, który zdążył pozbawić już miliony ludzi możliwości poznania i wielbienia Boga, a dla kolejnych milionów stanowił śmiertelne zagrożenie. Im bardziej interesował się sprawami publicznymi i polityką, tym większym stawał się orędownikiem Bożej Misji Ameryki – “świetlistego miasta położonego na górze”. Odrodzona duchowo Ameryka miała stać się pochodnią wolności, która wpierw przeciwstawi się, a w końcu zniszczy bezbożne imperium.

Groźne są jednak nie tylko komunizm i totalitarne sowieckie imperium. Obawiać się bowiem należy również własnego państwa, które nieustannie zwiększa swoje uprawnienia, swoją władzę nad obywatelami, obciążając ich coraz wyższymi podatkami. Tak oto religijna gorliwość stała się źródłem antykomunistycznej krucjaty i jednocześnie bezpardonowej krytyki współczesnego państwa opiekuńczego:

“Sprawa, o którą walczymy, jest w gruncie rzeczy prosta: albo utrzymamy wizję, że człowiek jest istotą szczególną, zdolną określać swój własny los z godnością i wedle praw danych mu przez Boga… albo też powiemy, że jesteśmy tylko bezimiennymi numerkami w BEZBOŻNYM [podkreślenie Reagana], kolektywnym mrowisku.” – to najbardziej zwięzłe podsumowanie przekonań i zarazem politycznej filozofii Ronalda Reagana.

Książka Paula Kengora to z jednej strony dowód wiary Reagana, a z drugiej – dowód szczerości głoszonych przez niego poglądów, które z pełnym oddaniem starał się zmienić w czyny. Nie bał się mówić o Bogu i nie wstydził się swoich przekonań. Nie zostawił ich w przedpokoju Białego Domu.

Reagan nie był produktem sondaży i PR-ową odpowiedzią na zapotrzebowanie politycznego rynku. Jeśli już mielibyśmy posługiwać się w tymi kategoriami to raczej on sam, latami przemierzając kraj wzdłuż i wszerz oraz docierając do milionów słuchaczy, stworzył zapotrzebowanie na głoszone przez siebie poglądy, przekonał Amerykanów do konieczności zmierzenia się z przeznaczeniem i rozpoczęcia krucjaty. Jednak sam Reagan ująłby to inaczej. Po prostu Bóg powierzył mu taką misję i Bóg doprowadził go do Białego Domu, by przewodził wolnemu światu w zwycięstwie nad sowieckim imperium zła.

Marcin Bonicki

Paul Kengor, “Ronald Reagan. Duchowa biografia”, wydawnictwo Rafael, 2011