Instytut Ronalda Reagana
Biznes nie płaci podatków, rząd nie rozwiązuje problemów

Biznes nie płaci podatków, rząd nie rozwiązuje problemów

dodano: 08.10.2011

Poniżej obszerne fragmenty odpowiedzi na list Wayne’a P. Spiegel‘a, Republikanina, kapitana sił powietrznych USA, który zarzucał Reaganowi zbyt duże zaangażowanie po stronie wielkiego biznesu. List pochodzi z roku 1975.

[…] Doceniam Pański list, który daje mi możliwość przedstawienia moich poglądów w sprawach, które Pan poruszył.

Wyraża Pan obawę, że nasza partia, a przynajmniej jej przedstawiciele sprawujący funkcje rządowe, zanadto sprzyjają wielkiemu biznesowi a zapominają o zwykłych ludziach. Ja widzę to nieco inaczej. W mojej ocenie podstawowy problem to sprzyjanie wielkiemu rządowi, postrzeganie rządu jako lekarstwa na wszystkie bolączki, co jest postawą typową dla Demokratów, a której my, jako Republikanie powinniśmy się przeciwstawiać.

Od dawna z coraz większą ilością problemów zwracamy się do rządu (choć lepszych rozwiązań dostarczyłby rynek), aż w końcu nałożyliśmy na przedsiębiorców tak wiele restrykcji, drobiazgowych regulacji i karzących ich aktywność podatków, że nie jesteśmy w stanie dłużej konkurować na rynkach światowych. Z tego powodu nie możemy rozwijać naszego przemysłu i tworzyć potrzebnych w naszym kraju miejsc pracy.

Proszę pamiętać, że to nie przedsiębiorcy płacą podatki – oni je tylko dla rządu pobierają i doliczają do kosztów produkcji. A zatem podatki podwyższają cenę, którą na końcu musi zapłacić konsument. Jeśli poprzez wysokie podatki zawyżymy koszty producentów to wyeliminujemy ich produkty z rynku. Żadne inne z najbardziej uprzemysłowionych państw nie szkodzi tak mocno swojemu przemysłowi jak my. Podsumuję ten wątek następującą ilustracją. Rolnik uprawia pszenicę. Jeśli nie może uzyskać za nią ceny na tyle wysokiej, aby zapłacić podatek od nieruchomości, straci swoje gospodarstwo. Z pszenicy mamy chleb i koniec końców to nabywca bochenka chleba płaci podatek od nieruchomości. Ponad połowa ceny bochenka chleba to 151 podatków, które pojawiają się pomiędzy polem pszenicy a sklepową półką.

Nawiasem mówiąc, mamy tu odpowiedź na Pańskie pytanie o zniesienie ulg podatkowych na ropę. Gdy tylko je ograniczymy to doprowadzimy do wzrostu cen paliwa. Istniejące ulgi podatkowe stanowią również zachętę do poszukiwań nowych źródeł ropy naftowej, gdyż 90% odkryć jest dziełem niezależnych przedsiębiorców, którzy nie mogliby sobie pozwolić na ryzyko poszukiwań nowych złóż, gdyby nie te ulgi.

Przechodząc do Pańskich pozostałych pytań. [...] Dlaczego nie wprowadzimy kontroli płac i cen? Ponieważ taka kontrola nigdy nie zdawała i nie zdaje egzaminu. Hammurabi próbował wprowadzić ją w Babilonie pięć tysięcy lat temu i poniósł porażkę. Cesarz Dioklecjan wprowadził ją w Rzymie i doprowadził imperium na skraj bankructwa. Kontrola płac i cen zniekształca naturalne mechanizmy rynkowe, kreuje niedobory i tworzy czarny rynek, który zaspokaja ludzkie potrzeby po przemytniczych stawkach. Kontrola cen obowiązywała w Anglii zaraz po wojnach z Napoleonem i tylko dzięki przemytowi nie zapanował w niej głód. Kontrole wprowadzone w 1971 roku to jedna z przyczyn naszych dzisiejszych problemów.

Tak samo byłoby z racjonowaniem benzyny. Tymczasem sam wzrost jej ceny spowodował spadek zużycia (prawa rynku wszak działają). Osiągnęlibyśmy jeszcze więcej, gdyby nasz rząd zaapelował do ludzi o dobrowolne ograniczenie marnotrawstwa produktów naftowych. Marnujemy bowiem więcej niż wynosi całkowite zapotrzebowanie Japonii. Naród Amerykański nigdy nie zawiódł, kiedy był proszony o podanie pomocnej dłoni. I choć teraz Waszyngton jest tak pochłonięty wymyślaniem nowych regulacji i podatków to nikt nie pomyślał, aby wcześniej zwrócić się o pomoc do Amerykanów.

Pańskie pytanie o oszczędne i ekologiczne samochody. Proszę nie zwracać się do rządu o rozwiązanie tej kwestii – rząd jest problemem. Jesteśmy jedynym krajem produkującym samochody, w których rozpoczęto montaż dodatkowych urządzeń filtrujących zanieczyszczenia. Inne państwa pozwalają producentom podejmować próby z bardziej wydajnymi samochodami o czystszym spalaniu. Nasze urządzenia obniżają jakość pracy silnika i zwiększają zużycie paliwa. Kto jest winny tej sytuacji? Producenci samochodowi poinformowali rząd, że mogą usprawnić silniki, ale potrzebują więcej czasu niż rząd im wyznaczył. Ten jednak zignorował argumenty producentów, więc ich jedyną deską ratunku pozostały dotychczasowe mało wydaje wydajne rozwiązania.

I ostatnie pytanie – kiedy politycy zaprzestaną polowania na czarownice i zajmą się rozwiązywaniem prawdziwych problemów? Odpowiedź brzmi: kiedy większość z nich zacznie myśleć o następnych pokoleniach zamiast o następnych wyborach. A także gdy Amerykanie wezmą ich w cugle mocniej niż dotychczas. Ostatnie badania pokazują, że mniej niż połowa badanych znała nazwisko swojego Kongresmena, a 86% osób spośród tej grupy nie było w stanie wskazać jak on głosował w choćby jednej sprawie. […]

Ronald Reagan
„Reagan. A life in letters”
Free Press, New York, London, Toronto, Sydney, 2004, s. 267-269
tłum. Marcin Bonicki